28 lutego 2026 roku o godzinie 16:00 w Centrum NU w Warszawie Fundacja Kisiela organizuje galę wręczenia Wawrzynów Kisiela – wydarzenie, które hołduje dziedzictwu Stefana „Kisiela” Kisielewskiego. Dziedzictwu, którym jest niezależności, cięty dowcipu i odwaga cywilna. Wybitne osobowości nominowane za osiągnięcia w kulturze, gospodarce i życiu publicznym.
Gala wręczenia Wawrzyńców Kisiela. "Całe życie poświęcił walce z komuną"
Robert Tamioła, prezes Fundacji Kisiela, w DoRzeczy.pl zwrócił uwagę, że wszyscy znamy sławne osoby, które są wytworem „Kisiela”.
– Mówi o tym redaktor Stanisław Michalkiewicz i Janusz Korwin-Mikke. Jest bardzo dużo osób, które żyły i dorastały w cieniu komunizmu, opresji, cenzury, a bardzo często jedynym źródłem jakiegoś odświeżenia, które czasem przebiło się przez cenzora, był właśnie Stefan „Kisiel” Kisielewski – podkreślił.
Zauważył, że Stefan Kisielewski całe swoje życie poświęcił walce z komuną i walce z cenzurą. – Jeszcze w 1991 roku założył UPR wraz z redaktorem Stanisławem Michalkiewiczem i Januszem Korwin-Mikke. To on dla tamtego pokolenia był mentorem. Tak jak np. dla mnie osobiście mentorem jest redaktor Michalkiewicz czy Janusz Korwin-Mikke. „Kisiel” był mentorem naszych mentorów – dodał.
"Rząd za wszelką cenę chce wprowadzić cenzurę"
Prezes Fundacji Kisiela ocenił, że „żyjemy w czasach, gdzie rząd za wszelką cenę, zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej bądź USA, chce wprowadzać u nas cenzurę”.
– Walka z mową nienawiści, Agora EU, tarcze demokratyczne, ustawa cenzorska dotycząca DSA, którą niedawno prezydent Nawrocki zawetował. Żyjemy w czasach, gdzie łagodna cenzura w postaci banowania kont i shadowbanów, czy też blokowanie portali – np. przez ABW portalu „Najwyższy Czas”, powoli się kończy. Obecnie coraz bardziej odbiera nam się wolność, tylko zamiast dawać nam papkę komunizmu, daje się nam wygodę, ciepły kran i tanią żywność z Mercosur, która zapewne ma nas truć – tłumaczył.
Robert Tamioła stwierdził, że „tym bardziej w tak trudnych czasach, kiedy coraz trudniej o wolność słowa, duch Stefana Kisielewskiego musi być przypominany, bo on walczył z cenzurą i był za to bity oraz szykanowany”.
– „Tygodnik Powszechny”, w którym wraz z Leopoldem Tyrmandem pracowali, to było ostatnie miejsce wolności słowa, za co później byli szykanowani. „Kisiel” był pobity, a Tyrmand był przez wiele lat szykanowany, nie mógł znaleźć pracy i żył z obiadów za 7 zł w „Towarzystwie Literackim”. Mieszkał w maleńkim pokoiku w strasznych warunkach – przypomniał.
Zdaniem rozmówcy DoRzeczy.pl „dzisiaj powoli dzieje się to samo”.
– Tacy Kamraci – bardzo kontrowersyjni ludzie, posiadający piękną, jasną i ciemną stronę własnej osobowości i działalności, ale mimo wszystko mają coś do powiedzenia, mają jakieś poparcie, są trochę popularni. Ich wystąpienie na Kanale Zero nie mogło pójść inaczej, jak od razu z propagandą, jak należy myśleć, bo – nie daj Boże – ludzie sami dojdą do własnych wniosków. Jednak to, co pan Stanowski zrobił z Kamratami w Kanale Zero, to był sukces. Przypomnę, jak się zachowywała pani Jaruzelska, kiedy nagrała wywiad z Wojciechem Olszańskim. Tak się bała cenzury, że zamkną jej za to kanał na YouTube, że opublikowała ten wywiad na innym kanale. Dopiero teraz, jak przez Kanał Zero przeszedł wywiad z Kamratami, to Monika Jaruzelska wywiad z 2022 roku wrzuciła na swój główny kanał – przypomniał.
Ocenił, że „mamy cenzurę”. – Trochę nam poluzowano po 1989 roku, ale teraz nas się coraz bardziej dociska i trzeba przypominać o tym, że o wolność trzeba walczyć. Symbolem tego jest właśnie Stefan Kisielewski – dodał.
Fundacja Kisiela. "Łączymy, nie dzielimy"
Robert Tamioła przekazał, że jako prezes Fundacji Kisiela, organizuje galę „Wawrzynów Kisiela”, gdzie w sześciu lub w siedmiu kategoriach, przyznajemy nagrody ludziom, którzy się czymś wyróżnili, coś ciekawego zrobili. – Jedną z kategorii, na którą zwracam bardzo uwagę, jest walka o wolność słowa – podkreślił.
Zauważył, iż mimo tego, że fundacja może być kojarzona jednoznacznie prawicowo, „to ma ona na celu łączyć środowiska, które chcą działać dla polskiego interesu”. – Wyciągamy rękę nie tylko do skrajnej prawicy, ale i do centroprawicy oraz w inne miejsca, jeżeli ktoś coś dobrego zrobił. Chcemy takie postawy nagradzać, żeby pokazać, że chcemy łączyć – zaznaczył.
– Jesteśmy od bardzo dawna rozgrywani za pomocą starej zasady „dziel i rządź”, a Fundacja Kisiela chce łączyć. Dlatego na naszej gali będą i skrajnie prawicowi przedstawiciele, i centroprawicowi, a nawet odrobina lewicy, która nie za bardzo się chce pokazywać, ale też trzeba sobie zasłużyć, żeby być zaproszonym. Wyciągamy rękę do każdego, kto chce coś dobrego dla Polski zrobić. Łączymy, nie dzielimy – podkreślił Robert Tamioła.
Czytaj też:
Stanowski żałuje wywiadu z Kamratami? "Bezsensowny"Czytaj też:
"Walić fanów Kamratów". Stanowski reaguje na szpilę posłanki
