Wielokrotnie już pisałem, iż dowodem, że nie ma w Polsce (ani w całej dawnej Cywilizacji Białego Człowieka) kapitalizmu, jest fakt, że nie powstają nowe firmy samochodowe. Taka firma to gigantyczne zyski – potrafi przeżyć i to, że z powodu jakiejś wady technicznej musi wycofać z rynku 100 tys. samochodów.
Te gigantyczne zyski powstają stąd, że jest to w praktyce oligopol. Widać to po tym, jak starannie broni się rynku przed samochodami chińskimi czy indyjskimi. Koncern TATA „groził” nawet wyprodukowaniem samochodu na sprężone powietrze. Przerażone (tu nie konkurencją – tylko spadkiem dochodów z akcyzy od paliw) rządy zdołały zablokować tę inicjatywę...
A dlaczego w Europie i obydwu Amerykach nie powstają nowe firmy? Dlatego że nie dopuszczają do tego rządy.
Ale przecież nie ma zakazu zakładania nowych firm!
To dlaczego nowe firmy nie powstają?
Nie powstają – bo państwo dba o kierowców i pasażerów.
W czasach, gdy nie istniało „państwo opiekuńcze” (nowa nazwa na stary socjalizm!), powstawały setki nowych firm, robiących jeden tandetny samochód czy dwa. I ludzie się w nich czasem zabijali. Więc dla ich dobra, pod naciskiem „organizacyj konsumenckich” jak „Niebezpieczne przy każdej szybkości” Ralpha Nadera (po cichu dofinansowywane przez wielki przemysł) wprowadzono przepisy o bezpieczeństwie. Firma wprowadzająca nowy model samochodu musiała odtąd rozwalić ze 20 z nich o ścianę – by sprawdzić, czy są „bezpieczne”.
Rzecz jasna, śp. Henryka Forda nie byłoby na to stać. On z trudem zdobył pieniądze na konstrukcję dwóch egzemplarzy Forda-T.
A wielkie firmy na to stać. I dlatego – poza dofinansowywanymi przez państwo samochodami elektrycznymi – nie powstają nowe firmy samochodowe.
Morawiecki doradza, jak obrabować banki
Po co o tym piszę?
Właśnie przeczytałem, że WCzc. Mateusz Morawiecki ma sposób, by natychmiast znaleźć 25 mld zł na zbrojenia. Po prostu „opodatkować” banki, które w ubiegłym roku zarobiły 50 mld zł.
„Dlaczego – grzmi p. Morawiecki – rząd nie opodatkował banków?”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
