Rzecznik MSZ mówiła o sytuacji na Bliskim Wschodzie w rozmowie z rządowym Radiem Sputnik,
— Podejście polegające na tak jednotorowym, agresywnym i niesprowokowanym ataku poniosło miażdżącą porażkę — powiedziała Zacharowa o polityce Trumpa na Bliskim Wschodzie.
Jak dodała, Rosja od samego początku konfliktu we wszystkich oświadczeniach namawiała do natychmiastowego powstrzymania ataków. – Mówiliśmy, że nie ma militarnego rozwiązania tej sytuacji ani żadnej próby zaprowadzenia porządku w regionie, że trzeba natychmiast rozpocząć nie maskujące, lecz prawdziwe polityczne i dyplomatyczne rozwiązanie, które oczywiście opiera się na procesie negocjacji — mówiła Maria Zacharowa.
Następnie dodała, że agresywna polityka Trumpa okazała się porażką.
Jest decyzja ws. zawieszenia broni
Tymczasem w nocy z wtorku na środę (8 kwietnia) prezydent USA ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem pod warunkiem natychmiastowego otwarcia Cieśniny Ormuz. Donald Trump dodał, że rozejm będzie "obustronny", a powodem zgody "jest duży postęp w rozmowach na temat długoterminowego pokoju".
Trump poinformował o tym na kilkadziesiąt minut przed upływem ultimatum, które wcześniej kilka razy przekładał, najpierw grożąc atakami na irańskie elektrownie i mosty, a potem "zniszczeniem całej cywilizacji", co przez część analityków i komentatorów zostało zinterpretowane jako możliwość użycia broni jądrowej.
Ani Waszyngton, ani Teheran nie podały dokładnego terminu wejścia rozejmu w życie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że popiera zawieszenie broni, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie, (do którego izraelska armia wkroczyła na początku marca – red.), wymierzonych w proirański Hezbollah.
Czytaj też:
"Musi zostać usunięty z urzędu". Burza po wpisie TrumpaCzytaj też:
Iran szykował się na najgorsze. Władze rozdały tabletki z jodem
