"Musi zostać usunięty z urzędu". Burza po wpisie Trumpa

"Musi zostać usunięty z urzędu". Burza po wpisie Trumpa

Dodano: 
Donald Trump, prezydent USA
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Członkowie Partii Demokratycznej w Kongresie USA zaczęli domagać się usunięcia Donalda Trumpa ze stanowiska po jego groźbach wobec Iranu.

Według portalu Axios, kongresmeni rozważają zarówno impeachment, jak i powołanie się na 25. poprawkę do Konstytucji, która pozwala na pozbawienie prezydenta władzy, jeśli nie jest on w stanie sprawować urzędu.

Jedną z pierwszych osób, które wystosowały taki apel, była kongresmenka Yassameen Ansari (demokratka z Arizony), która stwierdziła, że "25. poprawka nie istnieje bez powodu", podkreślając, że stawką jest los amerykańskiej armii, narodu irańskiego i globalnego systemu bezpieczeństwa.

Kongresmenka Ilhan Omar (demokratka z Minnesoty) napisała na portalu społecznościowym X: "To niedopuszczalne. Powołać się na 25. poprawkę. Postawić go w stan oskarżenia. Usunąć go. Ten niezrównoważony szaleniec musi zostać usunięty z urzędu".

Wojna z Iranem. Trump stwierdził, że zginie "cała cywilizacja"

Po wpisie Trumpa na portalu Truth Social, w którym groził "zniszczeniem całej cywilizacji", do działań przeciwko niemu przyłączyło się wielu innych Demokratów.

Na początku stycznia prezydent USA ostrzegł członków Partii Republikańskiej, że jeśli ich formacja nie wygra nadchodzących wyborów, zostanie kolejny raz poddany impeachmentowi.

W listopadzie 2026 r. Amerykanie wybiorą wszystkich członków Izby Reprezentantów oraz jedną trzecią Senatu. Nadchodzące wybory połówkowe (tzw. midterms) staną się okazją do "rozliczenia" dwóch lat prezydentury Trumpa, który wrócił do Białego Domu w styczniu 2025 r.

Po wybuchu wojny z Iranem notowania amerykańskiego prezydenta zaczęły drastycznie spadać i osiągnęły najniższy poziom od początku jego drugiej kadencji – tylko 39 proc. badanych ocenia poczynania Trumpa pozytywnie.

Według ekspertów, sytuacja na Bliskim Wschodzie negatywnie odbije się na wyniku Republikanów w listopadowych wyborach, zwłaszcza z powodu wzrostu cen paliw, które dotknęły zwykłych Amerykanów.

Jest decyzja ws. zawieszenia broni

W nocy z wtorku na środę (8 kwietnia) prezydent USA ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem pod warunkiem natychmiastowego otwarcia Cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie "obustronny", a powodem zgody "jest duży postęp w rozmowach na temat długoterminowego pokoju".

Trump poinformował o tym na kilkadziesiąt minut przed upływem ultimatum, które wcześniej kilka razy przekładał, najpierw grożąc atakami na irańskie elektrownie i mosty, a potem "zniszczeniem całej cywilizacji", co przez część analityków i komentatorów zostało zinterpretowane jako możliwość użycia broni jądrowej.

Ani Waszyngton, ani Teheran nie podały dokładnego terminu wejścia rozejmu w życie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył, że popiera zawieszenie broni, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie, (do którego izraelska armia wkroczyła na początku marca – red.), wymierzonych w proirański Hezbollah.

Czytaj też:
Iran szykował się na najgorsze. Władze rozdały tabletki z jodem
Czytaj też:
Odblokowanie Cieśniny Ormuz. Iran podał warunki

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Axios / Reuters / CNN
Czytaj także