– Trafiły do Kancelarii Prezydenta dokumenty [po ślubowaniu sędziów do TK w Sejmie – red.] notarialne, przy czym nie mają żadnej mocy prawnej – powiedział w Radiu Zet rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Przyznał, że Karol Nawrocki nie oglądał transmisji z Sejmu. Dopytywany, czy wciąż możliwe jest, że prezydent zaprosi czterech sędziów na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego, minister odpowiada: – Ta procedura nie jest zakończona. Pan prezydent poprosi TK o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego. Kiedy spór zostanie rozstrzygnięty i zostanie podjęta decyzja przez Trybunały Konstytucyjny, to pan prezydent do tej decyzji się zastosuje.
Prezydencki minister zaznacza, że Karol Nawrocki "nie ma wątpliwości co do 2 sędziów, od których przyjął ślubowanie, ponieważ w kadencji pana prezydenta zastąpili sędziów, którym upłynęła kadencja, ale co do 4 sędziów są wątpliwości formalno-prawne".
Leśkiewicz: Wystarczyło poczekać
– Dopóki TK nie rozstrzygnie wątpliwości, co tego momentu sprawa nie jest zakończona – podkreśla prezydencki minister. Co mieli zrobić sędziowie, wybrani przez Sejm? – Wystarczyło poczekać. Ci sędziowie nie poczekali na decyzję pana prezydenta. Informowaliśmy o tym, że trwają analizy prawne. Elementem tych analiz jest skierowanie wniosku do TK. Sędziowie nie poczekali na rozstrzygnięcie przez TK – tłumaczył gość Radia ZET. Zdaniem ministra Leśkiewicza, 4 sędziów "wystąpiło przeciwko panu prezydentowi".
Rzecznik Karola Nawrockiego zapewnia, że "pan prezydent nie sprawdza preferencji politycznych sędziów" i dodaje: – Sędziowie TK muszą się charakteryzować nieskazitelną postawą, jeśli któryś z sędziów kwestionował obowiązujący porządek prawny, to mamy prawo mieć wątpliwości. Pan prezydent ma swoje wątpliwości, ma prawo je mieć. Dlatego, że zgodnie z art. 126 konstytucji jest najwyższym przedstawicielem państwa polskiego i strażnikiem konstytucji.
Rafał Leśkiewicz ocenia, że "wedle koalicji rządzącej wybitni prawnicy dali się ograć Donaldowi Tuskowi i marszałkowi Czarzastemu, wystąpili w teatrze politycznym, którego scenariusz napisał premier Tusk".
Czytaj też:
Tuleya: TK to nie "kawalerka", a sędziowie nie są "panem Jerzym"
