3 mln zł na delegacje NIK? Banaś: To błąd logiczny i manipulacja

3 mln zł na delegacje NIK? Banaś: To błąd logiczny i manipulacja

Dodano: 
Marian Banaś w Kanale Zero
Marian Banaś w Kanale Zero Źródło: YouTube / Kanał Zero
Marian Banaś zdecydowanie odpiera zarzuty opisane przez "Rzeczpospolitą" w sprawie kosztów jego zagranicznych delegacji.

W obszernym stanowisku opublikowanym w serwisie X były prezes Najwyższej Izby Kontroli zarzuca mediom manipulację i przedstawia własną wersję wydarzeń, szeroko odnosząc się do poszczególnych wątków artykułu.

"Celowo zmanipulowane informacje"

Banaś nie pozostawia wątpliwości co do swojej oceny publikacji. "Ostatnio wymierzony został kolejny atak we mnie oraz ekspertów z Najwyższej Izby Kontroli" – napisał na początku oświadczenia. Jak dodał, przedstawione przez dziennikarzy informacje wymagają sprostowania i zaprosił do zapoznania się z prawdziwą wersją zdarzeń opisywanych przez redaktorów "Rzeczypospolitej" oraz Telewizji Republika.

Kluczową kwestią pozostaje kwota ponad 3 mln zł, którą "Rzeczpospolita" przypisała zagranicznym podróżom prezesa NIK. Banaś stanowczo to podważa. "Słynne 3 mln zł w latach 2019–2025 Najwyższa Izba Kontroli wydała na podróże zagraniczne łącznie wszystkich pracowników NIK" – podkreślił. Jak zaznaczył, "nie jest to kwota uwzględniająca tylko wyjazdy Prezesa NIK, lecz łączna za wszystkich pracowników". W jego ocenie interpretacja przyjęta przez dziennik jest błędna: "Wskazanie tych liczb przez pryzmat samych moich wyjazdów to błąd logiczny i ewidentna manipulacja".

Były szef Izby zwraca też uwagę na procedury finansowe. "Budżet NIK przechodzi procedurę planowania, zatwierdzania i uchwalania przez Kolegium NIK, komisje sejmowe i sejm" – wskazał, dodając, że "wszystkie wyjazdy organizowane były w zgodzie z rozporządzeniem właściwego ministra (…) według odpowiednich procedur".

twitter

"Nigdy nie byłem w delegacji na Białorusi"

Banaś odniósł się również do sugestii dotyczących konkretnych wyjazdów. "Nigdy nie byłem w delegacji służbowej zagranicznej w najwyższym organie kontroli Białorusi – tym bardziej z synem, jak sugeruje «Rzeczpospolita»" – napisał. Jednocześnie odrzucił zarzut, jakoby jego podróże miały charakter nieformalny. "Nie znam pojęcia wizyt kurtuazyjnych, zwłaszcza zagranicznych podróży służbowych o takim charakterze" – podkreślił, dodając, że "wszystkie wyjazdy zawsze się poparte analizą celowości, gospodarności i możliwych efektów".

W swoim stanowisku Banaś szeroko opisuje rezultaty zagranicznej aktywności NIK. "To dzięki tym wyjazdom i wsparciu MSZ, NIK wygrała konkurs na funkcję Audytora Zewnętrznego Interpolu i z sukcesem wdrożyła dwa projekty współpracy dla krajów rozwijających się" – zaznaczył. Jak wskazał, przedsięwzięcia te były finansowane z odrębnych środków: "Zarówno Interpol, jak i projekty współpracy finansowane były ze środków (…) łącznie około 5 mln euro". Odnosząc się do jednego z krytykowanych kierunków, dodał: "NIK wygrała postępowanie konkursowe (…) na realizację projektu pomocowego dla NOK Bangladeszu (…) i wyjechałem tam na konferencję inauguracyjną projektu".

twitter

Były szef NIK powołuje się również na wyniki kontroli. "Działalność NIK podlega audytowi zewnętrznemu i wewnętrznemu (…) żadnych nieprawidłowości nie stwierdzono" – wskazał.

Czytaj też:
"Zdystansowany" Banaś uderza w Stanowskiego: Tendencyjne dziennikarstwo
Czytaj też:
"Wyznaję zasadę Durex…". Internet śmieje się ze znanego polityka

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także