Publikacja aneksu do raportu WSI. Wiadomo, co zrobi Czarzasty

Publikacja aneksu do raportu WSI. Wiadomo, co zrobi Czarzasty

Dodano: 
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu Źródło: Aleksander Zieliński / Kancelaria Sejmu
Marszałek Sejmu najprawdopodobniej negatywnie zaopiniuje ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Jak poinformował kilka dni temu rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz, po przeprowadzeniu analiz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego prezydent "przeszedł do formalno-prawnego etapu bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji WSI".

Zgodnie z obowiązującymi przepisami dokument został przekazany marszałkom Sejmu i Senatu w celu jego zaopiniowania. Jak podkreślono, opinie te "nie mają charakteru wiążącego dla Prezydenta RP", ale stanowią element formalnej procedury. Jednocześnie do konsultacji trafiła wersja zanonimizowana – przygotowana zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku.

Biedroń: Opinia Czarzastego będzie opinia negatywna

Coraz więcej wskazuje na to, że marszałek Sejmu nie poprze inicjatywy prezydenta. – Wiem wstępnie, jaką decyzję pan marszałek podejmie w tej sprawie. (…) Będzie to opinia negatywna. Wszystko na to wskazuje – powiedział na antenie RMF 24 Robert Biedroń. Europoseł Nowej Lewicy przekonywał, że decyzja prezydenta to ogromny błąd. – Żaden prezydent, nawet Lech Kaczyński czy Andrzej Duda, nie zdecydowali się ujawnić tej notatki – zaznaczył.

Według niego publikacja dokumentu może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa. – Jeżeli ktoś się z tego cieszy, to jest Putin – ocenił. Dodał też, że ujawnienie aneksu byłoby "nierozsądne, głupie, niemądre" i mogłoby „narazić Polskę na poważne perturbacje”.

Aneks od lat budzi kontrowersje

Aneks do raportu z likwidacji WSI powstał w 2007 roku, niedługo po opublikowaniu głównego raportu przygotowanego przez komisję weryfikacyjną kierowaną przez Antoniego Macierewicza. Sam raport został ujawniony przez ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dokument dotyczył działalności Wojskowych Służb Informacyjnych w latach 1991–2006. WSI zarzucano m.in. brak pełnej weryfikacji po PRL, tolerowanie wpływów rosyjskich, udział w aferze FOZZ czy nielegalny handel bronią.

Według nieoficjalnych doniesień aneks zawiera jeszcze bardziej wrażliwe informacje – m.in. dotyczące powiązań służb z przestępczością zorganizowaną, handlu bronią, wpływu na media oraz inwigilacji polityków i Kościoła.

Jeszcze na początku marca były już szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz zapowiadał, że prezydent otrzyma "propozycję wersji tego aneksu, która musiała być troszeczkę zanonimizowana", co "pozwoli mu podjąć ostateczną decyzję o ujawnieniu".

Czytaj też:
Polityczna bomba z przeszłości. Nowe informacje ws. aneksu WSI
Czytaj też:
"Będzie to strata wizerunkowa". Komorowski odradza Nawrockiemu ten ruch

Źródło: RMF 24 / DoRzeczy.pl
Czytaj także