W programie "Tłit" Wirtualnej Polski, poseł klubu Centrum Aleksandra Leo skomentowała sukces charytatywnego streamu na platformie YouTube. Twórca Piotr Garkowski, znany jako "Łatwogang", w trwającej 9 dni transmisji na żywo, zebrał na leczenie chorych na nowotwory dzieci ponad ćwierć miliarda złotych.
– Cel szlachetny to w ogóle jest poza jakąkolwiek dyskusją, ale to wydarzenie pokazuje coś innego. To wydarzenie pokazuje, że nie trzeba sztabu specjalistów od marketingu, od reklamy, nie trzeba mieć nie wiadomo jakich zasobów, żeby zorganizować tego typu zbiórkę – mówiła Aleksandra Leo. Poseł zaprzeczyła, aby sukces akcji w internecie stanowił podważenie działalności Jerzego Owsiaka i WOŚP. Jej zdaniem to dwa zupełnie inne formaty, które mogą funkcjonować równolegle.
– Ja myślę, że Wielka Orkiestra jest potrzebna i tego typu akcje są potrzebne. Natomiast to by się nie udało, gdyby nie to, że to było organizowane przez młode osoby, które raczej nie oglądają telewizji, a poruszają się na TikToku, w mediach społecznościowych, na platformach streamingowych – tłumaczyła parlamentarzystka. Leo przyznała również, że wcześniej tłumaczyła politykom starszego pokolenia, na czym polega cała akcja i kim są zaangażowani w nią twórcy. '
Rządzący nie muszą dbać o ochronę zdrowia?
Aleksandra Leo odniosła się do głosów, że oddolna zbiórka pieniędzy daje rządzącym wymówkę do dbania o służbę zdrowia. – Wokół tej zbiórki pojawia się wiele dyskusji o wydolności służby ochrony zdrowia. Pojawia się wiele pytań i dyskusji. Te dyskusje powinny być toczone równolegle. Może to jest dobry pretekst, żeby je zacząć. Natomiast ja nie chciałabym, żeby one w ogóle przysłoniły to, co się wczoraj stało – wyjaśniła posłanka.
Krytycznie oceniła także próby wykorzystywania zbiórki do bieżących celów politycznych. – Ja takiego politycznego pieczeniarstwa nie czuję i nie lubię – podsumowała parlamentarzystka. Leo dodała, że rolą polityków powinno być wspieranie i udostępnianie akcji, a nie "sklejanie się" z nią w celach wizerunkowych.
Czytaj też:
Marszałek Sejmu reaguje na apel Łatwoganga. "Możemy to zrobić"
