Umowa handlowa między Unią Europejską i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur będzie tymczasowo stosowana od 1 maja. W praktyce oznacza to natychmiastowe zniesienie ceł i barier handlowych. Od 1 maja możliwe będzie sprowadzanie do UE produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po bardziej korzystnych dla południowoamerykańskich producentów stawkach celnych.
Tymczasem w piątek rząd zapowiedział, że złoży skargę na umowę z Mercosur do TSUE.
Umowa z Mersocur wejdzie w życie 1 maja. Rząd chce ją nagle zaskarżyć do TSUE
Anna Gembicka, poseł PiS, była minister rolnictwa, na uwagę DoRzeczy.pl, dotyczącą tego, że Prawo i Sprawiedliwość bardzo długo naciskało na rząd, żeby złożył skargę do TSUE na umowę z Mercosur i nagle – tuż przed 1 maja – rząd taką skargę chce złożyć i pytana, czy jest to – jej zdaniem – zagranie pod publiczkę, odpowiedziała, że tak.
– To jest szopka dla naiwnych, bo tak naprawdę komisarz UE ds. handlu kilka dni temu powiedział, że żadne wnioski do TSUE nie zatrzymają tej umowy. Wygląda to tak, jakby rząd Tuska dogadał się z Brukselą, na pozorowanie działań. Mało tego – rząd miał czas praktycznie od stycznia, żeby złożyć skargę. Gdyby zrobił to wtedy, to faktycznie byłaby możliwość skorzystania ze środków zawieszających stosowanie tej umowy. W momencie, kiedy rząd chwilę przed 1 maja bierze się za przygotowanie skargi i nie jest w stanie wskazać nawet konkretnego terminu jej złożenia, widzimy, że ta gra ma na celu tylko oszukanie społeczeństwa – mówiła.
Poseł PiS zwróciła uwagę, że w ostatnich dniach dowiedzieliśmy się, że Komisja Europejska zmieniła zasady w zakresie kwot eksportowych ze strony krajów Mercosur, jeśli chodzi o wołowinę.
– To oznacza, że – de facto – Komisja Europejska pozbywa się narzędzi kontrolnych w zakresie tego, które firmy będą eksportowały wołowinę do Unii Europejskiej. Oznacza to, że KE abdykuje w zakresie bezpieczeństwa konsumentów i bezpieczeństwa żywności – dodała.
Zdaniem Anny Gembickiej "mamy do czynienia z wielką grą pozorów, bo tak naprawdę Ministerstwo Rolnictwa udaje, że coś robi, a kiedy były prawdziwe możliwości zablokowania umowy, to tych działań po prostu nie podjęli".
Co umowa z Mercosur oznacza dla polskich rolników oraz konsumentów?
Pytana o to, co dla polskich rolników oraz konsumentów oznacza umowa z Mercosur, wyjaśniła, że "przede wszystkim, jeśli chodzi o konsumentów, to jest niestety narażenie na żywność, która ma przekroczone normy pozostałości pestycydów, a nawet zawiera takie środki, które w Unii są zakazane ze względu na swój rakotwórczy charakter".
– W przypadku mięsa, to produkty z przekroczonymi normami antybiotyków czy hormonów, które także wpływają na zdrowie ludzi. Obecnie też przecież przypływają produkty z Mercosur. Są oczywiście obłożone wyższym cłem, ale już teraz słyszymy o zawartości substancji zakazanych w Unii Europejskiej. Niestety, system kontroli nie pozwala na to, żeby wychwycić wszystkie produkty, które będą zagrożeniem dla konsumentów, więc to jest bardzo niebezpieczne – tłumaczyła.
Podkreśliła, że jeśli zaś chodzi o rolników, to jest uderzenie w opłacalność.
– Już teraz mamy problem z gigantycznymi kosztami energii, nawozów, a jednocześnie z najniższymi od 20 lat cenami zbóż. Mało tego – nawet Instytut Ekonomiki Rolnictwa, który podlega pod ministra rolnictwa, stwierdził, że mamy w rolnictwie najgorszą koniunkturę od 17 lat. To są zastraszające dane – zauważyła.
Anna Gembicka zaznaczyła, że "do tego dochodzi zagrożenie produktami z Mercosur, chociażby jeśli chodzi o wołowinę".
– Polska eksportujemy bardzo dobrej jakości wołowinę na rynki Europy Zachodniej. W tym momencie nasza wołowina będzie wypierana, co spowoduje – de facto – to, że będzie większa podaż na rynku, a co za tym idzie – będą niższe ceny – dodała.
Była minister rolnictwa podkreśliła, że "niestety, jeżeli ktoś uważa, że na tym konsumenci w jakiś sposób skorzystają, to jest bardzo krótkowzroczne myślenie".
– Bo jeśli ceny spadną, to będzie bardzo krótkotrwała sytuacja, a w momencie kiedy wykończy się europejskie rolnictwo, ceny bardzo mocno pójdą w górę, bo będziemy uzależnieni od produktów z Ameryki Południowej. Dlatego Mercosur to żywnościowy Nord Stream – stwierdziła.
Czytaj też:
"Po cichu i w ostatniej chwili". Bosak: Sprawa umowy z Mercosur się rozkręcaCzytaj też:
"Jeden wielki wał". Zajączkowska-Hernik: Ursula von der Leyen kłamała
