– Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro prawdopodobnie uzyskał tzw. paszport genewski od poprzednich władz Węgier. W takiej sytuacji nie mógłby legalnie wjechać do Stanów Zjednoczonych, korzystając z systemu weryfikacji ESTA – mówi wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Dariusz Mazur.
W Polsat News wyjaśnił, że posiadacze Genewskiego Dokumentu Podróży — a takim jego zdaniem najprawdopodobniej posługuje się Ziobro, któremu w grudniu 2025 r. unieważniono polski paszport — muszą ubiegać się o tradycyjną wizę, aby wjechać do USA. Jak tłumaczył Mazur, Polska może wystąpić do USA o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości, jednak decyzję podejmuje amerykański sąd.
Wiceminister dodał, że drugim etapem ekstradycji jest zgoda władz kraju na wydanie oskarżonego. Wiceminister wskazał również, że procedury ekstradycyjne są znacznie dłuższymi procedurami niż procedury przekazania osoby na podstawie europejskiego nakazu aresztowania (ENA). Wiceszef MS zauważył, że są kraje w Ameryce Południowej i Azji, z którymi Polska nie ma podpisanych dwustronnych umów o ekstradycji. Mazur dopytywany, czy resort sprawiedliwości może zweryfikować, czy Ziobro faktycznie podróżuje na podstawie tzw. paszportu genewskiego, stwierdził, że zapewne wkrótce MS otrzyma taką informację od władz węgierskich. – Współpraca z władzami, kiedy na czele Węgier stał pan Viktor Orban była umiarkowana, natomiast zakładam, że od nowych władz tego rodzaju informacje bez trudu uzyskamy – podsumował przedstawiciel MS.
Ziobro w Stanach. Dostał wizę?
Według TVN24, polityk był widziany w sobotę na lotnisku Newark w New Jersey. Stacja opublikowała jego zdjęcie, które przesłał redakcji jeden z widzów.
Wcześniej TV Republika poinformowała, że Ziobro przebywa w USA. Według doniesień, do Ameryki wyjechał także Marcin Romanowski, były zastępca Ziobry w resorcie sprawiedliwości. Z kolei portal wPolityce.pl donosi, że Zbigniew Ziobro opuścił Węgry w sobotę i uzyskał amerykańską wizę.
"Gazeta Wyborcza" podała, że o przyznaniu Ziobrze wizy zdecydował sam prezydent USA Donald Trump. Przeciw miał być sekretarz stanu Marco Rubio.
Czytaj też:
"Tusk nie będzie miał nawet zdjęcia Ziobry w kajdankach"
