Ostatnimi laty widoczne jest dzielenie społeczeństw Zachodu na dwa spolaryzowane bloki: męsko-prawicowy i żeńsko-lewicowy. Ideałem prawicy staje się "męski twardziel", nieskrępowany w używaniu siły, traktujący choćby ochronę praw człowieka, dbanie o przyrodę czy solidaryzm społeczny jako "lewackie ideologie", spisek różnych sił przeciwko "cywilizacji białego mężczyzny".
Naprzeciw temu budowany jest obóz lewicowy, łączony z żeńską wrażliwością na krzywdę i przemoc, uczuciami, empatią, jednym słowem ideowością, tyle że pozbawioną trzeźwości w dostrzeganiu tego, że ofiary często mają swój własny współudział w tworzeniu niesprawiedliwości w tym świecie i że wyjście z roli ofiary związane jest z koniecznością wzięcia odpowiedzialności za siebie.
Jednym z elementów tej polaryzacji jest coraz większa prawicowa nagonka na – kojarzoną z lewicą – walkę z rasizmem. Paliwem do tego oczywiście jest masowy napływ migrantów do bogatych państw Zachodu.
Źródło: DoRzeczy.pl
