Politolog: Sprawa Kacprzyka nie zaszkodzi tak bardzo KO

Politolog: Sprawa Kacprzyka nie zaszkodzi tak bardzo KO

Dodano: 
Sala operacyjna
Sala operacyjna Źródło: Pixabay / sasint
Jeżeli "willa plus" nie zaszkodziła Prawu i Sprawiedliwości, to myślę, że ta kwestia nie zaszkodzi aż tak bardzo KO – twierdzi politolog z UG.

Politolog z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Danuta Plecka skomentowała aferę wokół Szpitala Południowego i Dawida Kacprzyka. Stwierdziła w rozmowie z Polskim Radiem, że nie ma wątpliwości, iż sprawa zarobków lekarza zaszkodzi Koalicji Obywatelskiej. – Tylko dzisiaj pojawia się pytanie, czy krótkoterminowo, czy długoterminowo – wskazała. Według politolog wizerunkowe straty mogą jednak nie być aż tak duże. – Jeżeli "willa plus" nie zaszkodziła Prawu i Sprawiedliwości, to myślę, że ta kwestia też nie zaszkodzi aż tak bardzo Koalicji Obywatelskiej – przyznała.

Dalej przypomniała sprawę senatora Tomasza Lenza, którego syn miał mieć zabieg w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim poza procedurami. Senator został wykluczony z KO. – Proszę zobaczyć, że tam Koalicja Obywatelska potrafiła zareagować szybko, bez względu na tłumaczenia. Lenz już nie jest szefem struktur kujawsko-pomorskich i na pewno nie trafi na listy Koalicji Obywatelskiej, które będą sporządzane na najbliższe wybory parlamentarne, bo taka deklaracja też padła w przestrzeni publicznej. Jednocześnie został rozliczony ze swoich działań czy braku działań dyrektor tego szpitala. I tu powinna być przeprowadzona analogiczna sytuacja. Nie ma świętych krów. Bez względu na to, czy to jest polityk Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy, czy czegokolwiek – podkreśliła prof. Plecka.

"Nie sięgajmy po populizm

Politolog z UG przyznała, że ujawniona afera wokół zarobków Dawida Kacprzyka to "skandal nad skandale". Wyraziła przy tym obawy, że to odbije się teraz na całym środowisku medycznym. – Apeluję, żebyśmy nie sięgali po narzędzia populistyczne, uderzające w grupy zawodowe związane z szeroko pojętą medycyną, czyli w lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, laborantów i tak dalej. Bo ta narracja populistyczna, ona już nawet przenika do rządu, albo inaczej – wykorzystuje ją Donald Tusk, który powołując swego czasu nową ministrę zdrowia, powiedział, że będzie nam chodziło o pacjenta, a nie lekarza. Czyli mamy znowu tę narrację: "pokaż lekarzu, co masz w garażu" – mówiła Plecka. Zwróciła uwagę, że Dawid Kacprzyk "był członkiem Naczelnej Rady Lekarskiej, czyli samorządu lekarskiego". – Jeżeli samorząd lekarski nie oczyści się z takich osób, to trudno będzie mi dalej bronić zawodów medycznych – przyznała.

Czytaj też:
Kacprzyk stracił stanowisko. Nowe doniesienia ws. lekarza z KO

Źródło: Polskie Radio
Czytaj także