W Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec Polaków, którzy chcieli oddać hołd polskim ofiarom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej. Kilka osób zostało poturbowanych i musiało być przewiezionych do szpitala. Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic przekonuje, że został brutalnie potraktowany przez niemieckie służby. Funkcjonariusze mieli go pobić i "zamknąć w klatce bez tlenu".
Sikorski: W czyim interesie zrobił to Bąkiewicz?
Do sprawy odniósł się podczas środowej konferencji prasowej wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
– Na prośbę kolejnych polskich rządów Niemcy podjęły pozytywną decyzję. Już jest wyznaczone miejsce, a do grudnia będzie też rozstrzygnięty konkurs na, mamy nadzieję, okazałą rzeźbę, która przypomni Berlińczykom o tym, co III Rzesza robiła w Polsce – poinformował szef polskiej dyplomacji.
Następnie Sikorski skomentował aktywność Roberta Bąkiewicza. – Ta sprawa jest pozytywnie rozstrzygnięta, więc pan Bąkiewicz nie mógł walczyć o to, żeby powstał pomnik, bo on już powstaje. Wydaje mi się, że przyszedł tutaj chyba nie tylko po to, żeby robić burdę, ale po to, żeby osiągnąć jakiś polityczny cel, więc chyba chodziło mu o to, żeby ten proces zakłócić. I wtedy powstaje pytanie, w czyim to robi interesie. Na pewno nie polskim – zaznaczył minister spraw zagranicznych.
Wicepremier: Bąkiewicz już ma kłopoty
– Pan Bąkiewicz ma już kłopoty prawne za tworzenie bojówek, które próbują wejść w rolę Straży Granicznej czy policji. Jak chce pilnować granicy, to może się zaciągnąć do Straży Granicznej, tam mamy wakaty, ale mam bardziej fundamentalną sugestię dla niego – zaznaczył wicepremier.
Jak podkreślił Sikorski, "zbrodnie III Rzeszy wobec Polski już są udokumentowane i za chwilę będą jeszcze dobitniej w stolicy Niemiec upamiętnione". – Natomiast nigdy nie została w stolicy Rosji upamiętniona operacja polska Jeżowa. Decyzją politbiura sowieckiego wymordowano całą mniejszość polską w Związku Radzieckim. 100 tysięcy ludzi zamordowano, ponad 100 tysięcy ludzi wywieziono na Syberię – zauważył.
– Jeśli pan Bąkiewicz chce pokazać, jakim jest patriotą i gierojem, to mam nadzieję, że to, co próbował zrobić w Berlinie bez sensu, bo tutaj pomnik będzie, zrobi w Moskwie, żeby tam się upomniał o te polskie ofiary rosyjskich czystek i morderstw – powiedział Radosław Sikorski.
Czytaj też:
Co Tusk myśli o pobiciu Bąkiewicza? "To kompromitujące"Czytaj też:
Skandal w Berlinie. Niemiecka policja zabrała głos ws. pobicia Bąkiewicza
