Konrad Wcisło, polityk Koalicji Obywatelskiej i radny Lublina z klubu prezydenta miasta Krzysztofa Żuka, a prywatnie syn europoseł KO Marty Wcisło, zaparkował samochód marki BMW na niebieskiej kopercie, posługując się kartą osoby niepełnosprawnej, która – jak się okazało – należy do jego ojca. Całą sytuację nagrał Seweryn Szczepaniak. To mieszkaniec Lublina, który często alarmuje o różnych nieprawidłowościach.
Wcisło tłumaczył, że pomylił się, ale posiada własną kartę parkingową. Ostatecznie radny sam zgłosił się na policję. – Złożyłem zawiadomienie sam na siebie. Za takie wykroczenie grozi 800 zł i 6 punktów karnych. Jednak nie zostałem ukarany, bo okazuje się, że polskie prawo nie przewiduje samoukarania. Dlatego policjanci mają zabezpieczyć monitoring z tego miejsca. Czekają także na zawiadomienie ze strony tego pana, który nagrywał. Nie uchylam się – przekazał portalowi jawnylublin.pl.
Wcisło: O tym nie wspomnicie?
Sprawę komentowali w mediach społecznościowych politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na jeden z takich wpisów – autorstwa posła Michała Moskala – zareagowała Marta Wcisło. "O tym, że mój syn został potrącony przez samochód i miał operację trwającą kilka godzin oczywiście nie wspomnicie?" – napisała. Jej komentarz udostępnił Krzysztof Stanowski. "Nie byłoby fair, gdyby odpowiedź pani Marty Wcisło na te zarzuty miała małe zasięgi" – stwierdził twórca Kanału Zero.
Głos w sprawie zabrał również Przemysław Czarnek. "To koniec KO. No bo jeśli ta pani CPK vel PCK vel inne nazwy (skróty) nie rozumie, że ogromnie wielu miało wielogodzinne operacje, a jeszcze więcej nie może się ich doczekać, bo Tusk ograniczył radykalnie operacje ortopedyczne, a do tego uprawnienia do parkowania dla niepełnosprawnych powinni mieć wyłącznie ci, którzy mają ograniczenia w poruszaniu się (a na nagraniu widzimy, że syn tej pani SZCZĘŚLIWIE do takich nie należy), no to o czym mowa? GAME OVER" – wskazał kandydat PiS na premiera.
W grudniu ubiegłego roku Konrad Wcisło został potrącony na pasach w Lublinie. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia. Radny poinformował, że ma orzeczoną umiarkowaną niepełnosprawność, a na komisji, która to orzekła, stanął "jakieś trzy miesiące" po wypadku. Nie pamięta daty wydania karty, ale twierdzi, że jest ważna rok.
Czytaj też:
Auto Republiki zderzyło się z pojazdem ambasady Niemiec. W środku poseł PiSCzytaj też:
Sędzia śmiertelnie potrąciła pieszego. "Spieszyła się do pracy"
