Gotowość Wilna do mediacji potwierdziła główna doradczyni prezydenta Litwy ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė. – Najpewniej znów trzeba będzie podjąć wysiłki, by doprowadzić do rozmowy obu prezydentów. Prawdopodobnie doszło do pewnego rozgrzania sytuacji po obu stronach – powiedziała w rozmowie z rozgłośnią Žinių Radijas.
Litwa apeluje o chłodniejsze głowy
Władze Litwy otwarcie przyznają, że są zaniepokojone kierunkiem, w jakim zmierzają relacje Warszawy i Kijowa. Przewodniczący litewskiego parlamentu Juozas Olekas podkreślił, że choć kwestie historyczne wymagają wyjaśnienia, nie mogą przesłaniać przyszłości. – Uważam, że bardzo ważne jest prowadzenie badań historycznych i dokonywanie ocen, ale powinniśmy patrzeć w przyszłość – zaznaczył.
Jego zdaniem w ostatnich dniach obie strony zaczęły używać wobec siebie zbyt ostrego języka. – Wydaje mi się, że obserwujemy zbyt ostry język po obu stronach. Dlatego podczas każdego spotkania lub wizyty w Kijowie czy Warszawie staramy się łagodzić te napięcia – powiedział.
Nausėda: Relacje Warszawy i Kijowa są kluczowe
O znaczeniu relacji polsko-ukraińskich mówił także prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Podczas wystąpienia w litewskim parlamencie podkreślał, że utrzymanie silnej więzi między Warszawą a Kijowem ma kluczowe znaczenie nie tylko dla Litwy, ale dla całego regionu. – Dla Litwy, podobnie jak dla całego regionu, ważne jest, aby więź między Warszawą a Kijowem była jak najsilniejsza. Dlatego jesteśmy zainteresowani powstrzymaniem nawet najmniejszych oznak osłabienia tej więzi – mówił.
Coraz ostrzej sytuację komentują także eksperci. Historyk i politolog prof. Antoni Dudek ocenił, że obecna eskalacja może zniszczyć efekty wieloletniego dialogu polsko-ukraińskiego. – Dziś, gdy dwóch prezydentów-nacjonalistów niszczy dla doraźnych celów politycznych wszystko to, co przez trzy dekady trudnego, historycznego dialogu polsko-ukraińskiego udało się osiągnąć, nie powinniśmy zapominać o tym, co w 1939 roku zrobiła Moskwa zarówno z Polakami, jak i Ukraińcami – napisał.
Czytaj też:
Zełenski nie przyjedzie do Gdańska? Były ambasador: Poczuł się urażony, bał się pytańCzytaj też:
Polska podaruje Ukrainie autostradę do Lwowa? "Nie ma mowy"
