Litwa chce pogodzić Polskę i Ukrainę. Padła oferta mediacji

Litwa chce pogodzić Polskę i Ukrainę. Padła oferta mediacji

Dodano: 
Prezydent RP Karol Nawrocki (P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (C) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (L)
Prezydent RP Karol Nawrocki (P), prezydent Republiki Litewskiej Gitanas Nauseda (C) oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (L) Źródło: PAP / Marcin Obara
Litwa deklaruje gotowość do pośredniczenia w sporze między Polską a Ukrainą.

Gotowość Wilna do mediacji potwierdziła główna doradczyni prezydenta Litwy ds. polityki zagranicznej Asta Skaisgirytė. – Najpewniej znów trzeba będzie podjąć wysiłki, by doprowadzić do rozmowy obu prezydentów. Prawdopodobnie doszło do pewnego rozgrzania sytuacji po obu stronach – powiedziała w rozmowie z rozgłośnią Žinių Radijas.

Litwa apeluje o chłodniejsze głowy

Władze Litwy otwarcie przyznają, że są zaniepokojone kierunkiem, w jakim zmierzają relacje Warszawy i Kijowa. Przewodniczący litewskiego parlamentu Juozas Olekas podkreślił, że choć kwestie historyczne wymagają wyjaśnienia, nie mogą przesłaniać przyszłości. – Uważam, że bardzo ważne jest prowadzenie badań historycznych i dokonywanie ocen, ale powinniśmy patrzeć w przyszłość – zaznaczył.

Jego zdaniem w ostatnich dniach obie strony zaczęły używać wobec siebie zbyt ostrego języka. – Wydaje mi się, że obserwujemy zbyt ostry język po obu stronach. Dlatego podczas każdego spotkania lub wizyty w Kijowie czy Warszawie staramy się łagodzić te napięcia – powiedział.

Nausėda: Relacje Warszawy i Kijowa są kluczowe

O znaczeniu relacji polsko-ukraińskich mówił także prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Podczas wystąpienia w litewskim parlamencie podkreślał, że utrzymanie silnej więzi między Warszawą a Kijowem ma kluczowe znaczenie nie tylko dla Litwy, ale dla całego regionu. – Dla Litwy, podobnie jak dla całego regionu, ważne jest, aby więź między Warszawą a Kijowem była jak najsilniejsza. Dlatego jesteśmy zainteresowani powstrzymaniem nawet najmniejszych oznak osłabienia tej więzi – mówił.

Coraz ostrzej sytuację komentują także eksperci. Historyk i politolog prof. Antoni Dudek ocenił, że obecna eskalacja może zniszczyć efekty wieloletniego dialogu polsko-ukraińskiego. – Dziś, gdy dwóch prezydentów-nacjonalistów niszczy dla doraźnych celów politycznych wszystko to, co przez trzy dekady trudnego, historycznego dialogu polsko-ukraińskiego udało się osiągnąć, nie powinniśmy zapominać o tym, co w 1939 roku zrobiła Moskwa zarówno z Polakami, jak i Ukraińcami – napisał.

Czytaj też:
Zełenski nie przyjedzie do Gdańska? Były ambasador: Poczuł się urażony, bał się pytań
Czytaj też:
Polska podaruje Ukrainie autostradę do Lwowa? "Nie ma mowy"

Źródło: RMF 24 / Rzeczpospolita/ DoRzeczy.pl
Czytaj także