"Polacy mają »podarować« Ukraińcom autostradę do Lwowa. Budowę M10 (ok. 80 km) chce sfinansować polski rząd. W zamian będzie pobierał opłaty za przejazd. Co więcej, strona polska chce, by za inwestycję odpowiedzialne były rodzime firmy budowlane" – informował na początku maja portal Forsal.pl.
Wcześniej – w marcu – ówczesny prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) Bartłomiej Babuśka poinformował, że w drugiej połowie czerwca powinna być gotowa umowa dotycząca polskich inwestycji w ramach odbudowy Ukrainy, a pierwszym na liście wspólnym projektem powinno być przedłużenie autostrady A4 do Lwowa.
Polska podaruje Ukraińcom autostradę do Lwowa? Minister stanowczo zaprzecza
Dariusz Klimczak, wiceprezes PSL, minister infrastruktury, był pytany o te doniesienia w Radiu ZET.
Polityk PSL poinformował, że resort infrastruktury się tą sprawą nie zajmuje, a GDDKiA buduje drogi tylko w Polsce.
– Jeśli będzie ogłoszenie o przetargu, znajdą się pieniądze w budżecie Ukrainy albo z funduszu międzynarodowego, na podstawie którego polskie firmy mogłyby wystartować i zarobić na kontrakcie to jest to kwestia decyzji polskich firm – powiedział.
Zaprzeczył, jakoby Polacy mieli "podarować" Ukraińcom autostradę do Lwowa.
– Nie ma mowy o tym, że Polska będzie budowała za własne pieniądze, pieniądze budżetowe czy jakiekolwiek inne, pozyskane przez Polskę dróg w Ukrainie – podkreślił.
Dariusz Klimczak zauważył. że pojawiają się różne "fejkowe" informacje i ta może być jedną z nim, ponieważ wywołuje emocje.
– Słyszałem o takim pomyśle, w którym byłaby mowa o tym, że polskie firmy mogą startować w kontraktach na odbudowę Ukrainy, zanim jeszcze wojna się skończy, ale nigdy nie było mowy, że my z własnych środków będziemy budować tego typu drogi – dodał.
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku
Pytany o to, czy polskie firmy wezmą udział w odbudowie Ukrainy, minister infrastruktury odpowiedział, iż ma nadzieję, że tak.
Dariusz Klimczak dopytywany o to, czy Wołodymyr Zełenski powinien przyjechać do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy, odpowiedział: "oczywiście".
– Będą tam omawiane sprawy związane z przyszłością jego państwa, odbudową jego państwa i nie widzę żadnego usprawiedliwienia, dlaczego miałby się tam nie pojawić – napisał.
Zełenski odesłał Order Orła Białego pocztą. "Policzek dla Polski"
Zdaniem wiceprezesa PSL prezydent Ukrainy "niepotrzebnie buduje napięcie" i "sam fakt, że zwleka z decyzją o przyjeździe do Polski źle o nim świadczy".
– Odpowiedzialność za własne państwo to odpowiedzialność za właściwe relacje międzynarodowe. Odesłanie pocztą najważniejszego, polskiego odznaczenia, uważam to za policzek dla Polski. Nie powinno to w taki sposób się stać i klasą by się wykazał, gdyby naprawdę w godny, honorowy sposób zwrócił to odznaczenie – ocenił.
Czytaj też:
Tusk i Zełenski nie zaprosili Nawrockiego. Szłapka ujawnia powódCzytaj też:
Zełenski nie przyjedzie do Gdańska? Były ambasador: Poczuł się urażony, bał się pytań
