Ostatnia gra Kaczyńskiego

Ostatnia gra Kaczyńskiego

Dodano: 
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Marian Zubrzycki
Z Marcinem Palade, socjologiem polityki rozmawia Ryszard Gromadzki.

Ryszard Gromadzki: Samodzielne rządy Prawa i Sprawiedliwości po wyborach w 2027 r. to wariant wyłącznie teoretyczny? W praktyce PiS nie ma żadnych szans na zdobycie 35–40 proc. głosów?

Marcin Palade: Prezes Kaczyński może wyznaczać cele dla PiS, jak ten sprzed roku na poziomie 40 proc. w wyborach roku 2027, ale prawdopodobieństwo tego zdarzenia jest mniejsze niż trafienie szóstki w Lotto. Dowodzi tego, że na Nowogrodzkiej jest wciąż obecne przekonanie o dominacji lub – jak kto woli – mocarstwowości PiS na prawo od centrum. Tymczasem notowania PiS są w trendzie spadkowym od siedmiu lat. Raz jeszcze powtórzę – od siedmiu lat. Szczytu z eurowyborów i wyborów sejmowych z 2019 r. nie udało się poprawić po udanej batalii Andrzeja Dudy o reelekcję w 2020 r. A potem było już tylko gorzej, z 35 proc. w ostatnich wyborach. Teraz zaś, półtora roku przed następnymi wyborami, z kolejnym ubytkiem sięgającym co czwartego wyborcy. Ale załóżmy, że spełnia się sen Jarosława Kaczyńskiego. Polacy przepraszają się z PiS, a partia zdobywa te 40 proc. I jest dokładnie w takiej samej sytuacji co w 2023 r., bez większości i bez perspektywy przyciągnięcia innych ugrupowań, by tę większość osiągnąć.

Wywiad został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Rozmawiał: Ryszard Gromadzki
Czytaj także