Na facebookowym profilu resortu pojawił się fragment obrazu Józefa Chełmońskiego "Żurawie" z podpisem: "Ja patrzący jak moja wypłata odlatuje 15 minut po opłaceniu rachunków". Grafika szybko obiegła internet i wywołała lawinę komentarzy. Wielu internautów uznało, że resort kpi z problemu niskich zarobków, z którym od lat mierzą się pracownicy kultury i artyści.
"Żart miał sprowokować"
Po publikacji i fali krytyki resort zabrał głos w komentarzu pod własnym postem. – Kilka słów wyjaśnienia: jak co tydzień opublikowaliśmy grafikę, której celem była próba lżejszego spojrzenia na rzeczywistość przy pomocy żartobliwego w założeniu zestawienia znanych polskich obrazów z bieżącym komentarzem – napisało Ministerstwo Kultury.
W dalszej części wpisu podkreślono, że reakcje odbiorców pokazują, iż "dobrze znają i rozumieją problem wynagrodzeń w sektorze kultury". Resort dodał również: – Żart nie miał nikogo urazić, miał sprowokować – do reakcji, do zabrania głosu. Oburzył? Najwyraźniej mocno. Dziękujemy za wszystkie głosy.
"Niesmaczny żart"
Tłumaczenia nie przekonały komentujących. Pod wpisem pojawiły się setki reakcji. Część internautów zwracała uwagę, że w sytuacji, gdy środowisko kultury od lat alarmuje o niskich wynagrodzeniach, podobne publikacje są nie na miejscu. "Jest to dość niesmaczny żart, biorąc pod uwagę zarobki pracowników kultury" – napisała jedna z komentujących.
"Używanie tego typu narracji przez resort kultury to klasyczna normalizacja bezradności. Zamiast rozwiązań, dostajemy wspólne narzekanie" – ocenił kolejny użytkownik. Pojawiły się też polityczne odniesienia do planowanych zmian w systemie wsparcia dla artystów.
Ustawa o zabezpieczeniu socjalnym artystów
19 czerwca Sejm odrzucił wniosek PiS i Konfederacji o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu. Za odrzuceniem głosowało 199 posłów, przeciw było 233, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Projekt trafił do Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu.
Przygotowane przez resort przepisy zakładają dopłaty do składek ZUS dla artystów osiągających niskie dochody. Wsparcie ma objąć osoby, których średni przychód z ostatnich trzech lat nie przekroczył 125 proc. minimalnego wynagrodzenia. Pieniądze nie trafiałyby bezpośrednio do artystów, ale na ich konto składkowe w ZUS. Według szacunków Ministerstwa Kultury z programu mogłoby skorzystać około 20 tys. osób.
Projekt od początku budzi kontrowersje. Z badania Instytutu Pollster dla "Super Expressu" wynika, że 74 proc. Polaków sprzeciwia się dopłatom państwa do emerytur i składek dla artystów. Popiera je 11 proc. badanych, a 15 proc. nie ma zdania.
Czytaj też:
Ustawa Cienkowskiej obroniona. Sejm odrzucił wniosek opozycjiCzytaj też:
Cienkowska zaskoczyła. Twierdzi, że prezydent nie zawetuje kontrowersyjnej ustawy
