Klub parlamentarny PiS złoży wniosek o powołanie Komisji Zaufania Społecznego. To reakcja na medialne doniesienia o rażących nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie (który jest zarządzany przez miasto).
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podkreślił, że będzie to komisja "całkowicie apolityczna", składająca się z przedstawicieli środowisk medycznych i prawników, i – co najważniejsze – nie będzie podlegała organom państwowym. – Tam nie będzie polityków. Wyboru dokonuje Sejm, ale kandydatów zgłaszają przede wszystkim różnego rodzaju organizacje zawodowe, oczywiście ze sfery medycznej – wyjaśnił na konferencji prasowej w Sejmie lider PiS.
Kaczyński: To nie będzie komisja śledcza
– Ta komisja ma mieć rzeczywiście dość szerokie uprawnienia, nie ma podlegać żadnemu organowi państwa, w tym sensie jest też całkowicie apolityczna i ma po prostu przeprowadzić badania odnoszące się do sytuacji nadzoru nad tymi jednostkami ochrony zdrowia, które są ujęte w odpowiedniej ustawie – tłumaczył Kaczyński.
– Mamy już projekt ustawy, która ma umożliwić powołanie komisji. To nie będzie komisja śledcza, to nie będzie instytucja, którą można porównać do jakiejkolwiek, która do tej pory funkcjonowała w polskim systemie politycznym – podkreślił.
Organ, o którego powołanie wnioskuje PiS, ma ustalić, co działo się w Szpitalu Południowym, ale też zbadać funkcjonowanie placówek medycznych na Mazowszu. – Skargi w służbie zdrowia to sprawa mająca bardzo długą historię – zaznaczył Kaczyński. Nie był w stanie przedstawić ram czasowych pracy komisji. Wyraził nadzieję, że "nie będą to lata".
Prezes PiS stwierdził, że mamy do czynienia nie tylko z działaniami przestępczymi, ale też "radykalnym deficytem kulturowym". Odniósł się w ten sposób do wydarzeń, do jakich miało dochodzić w prosektorium stołecznego szpitala.
Czytaj też:
Wstrząsające ustalenia dot. prosektorium. W sieci fala komentarzy
