Informację przekazał we wtorek wieczorem wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. – Donacje za czasów PiS-u wyniosły prawie 15 miliardów. Prawie 15 miliardów. Za nas miliard pięćset. Wszystko było zgodnie z procedurami. O czym tutaj dyskutować? – powiedział w Polsat News. Dopytywany, czy oznacza to, że dodatkowego posiedzenia Sejmu nie będzie, odpowiedział krótko: – Nie będzie.
Wcześniej Zgorzelski zamieścił również wpis na platformie X. "Dodatkowego posiedzenia Sejmu ws. przekazania Ukrainie pocisków do systemów Patriot nie będzie" – napisał.
PiS chciał zwołania Sejmu
Dodatkowego posiedzenia domagał się klub parlamentarny PiS. W poniedziałek szef klubu Mariusz Błaszczak zapowiedział złożenie wniosku, aby jeszcze w tym tygodniu minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił w Sejmie informacje dotyczące przekazania Ukrainie pocisków Patriot. – W związku z tym klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości składa wniosek o dodatkowe posiedzenie Sejmu jeszcze w tym tygodniu, na którym to minister obrony narodowej przedstawi informację opinii publicznej na temat tego, czy rzeczywiście przekazali pociski do systemu Patriot na Ukrainę, dlaczego to zrobili – mówił Błaszczak.
Były minister obrony przekonywał, że należy wyjaśnić okoliczności donacji. Podobny postulat zgłosił także Krzysztof Bosak.
MON potwierdził przekazanie pocisków
W niedzielę szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o odtajnieniu wszystkich donacji dla Ukrainy z lat 2022–2026. Dzień później potwierdził, że Polska przekazała Ukrainie pociski. Zapewnił, że przekazana liczba pocisków stanowi jedynie margines polskich zdolności obronnych i nie wpływa na bezpieczeństwo kraju. – Polska nie zwolniła swojej kolejki na rzecz Ukrainy. Ani nie byliśmy o to proszeni, ani takiej decyzji nie podjęliśmy – podkreślił.
Ministerstwo Obrony Narodowej przedstawiło także dane dotyczące pomocy wojskowej dla Ukrainy. Łączny koszt polskich donacji od początku rosyjskiej inwazji wyniósł 16,45 mld zł. Z tej kwoty 1,55 mld zł, czyli ok. 9,4 proc., przypadło na lata 2024–2026. Resort podał, że pomoc obejmowała przekazywanie uzbrojenia i amunicji, szkolenie ukraińskich żołnierzy w ramach misji EUMAM, zapewnienie wsparcia logistycznego oraz obsługę transferów sprzętu przekazywanego przez inne państwa. – Żadna z donacji nie odbywa się bez analizy wojskowych. Zawsze na pierwszym miejscu stawiamy bezpieczeństwo Polski – powiedział Kosiniak-Kamysz.
Minister przypomniał również, że większość pomocy wojskowej została przekazana za rządów PiS. – To były czasy naszych poprzedników. Oni dzisiaj nie chcą o tym pamiętać, że oni przekazywali ten sprzęt. Ja im nie tylko będę to przypominał, ale będę ich bronił w tych decyzjach. Pomoc dla Ukrainy jest naszym strategicznym zadaniem, wynikającym z racji stanu RP – mówił.
Czytaj też:
To była niemiecka inicjatywa. Ukraińskie media już w marcu pisały o Patriotach Czytaj też:
Zełenski zabrał głos ws. rakiet Patriot: Musimy dostać jak najwięcej
