Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pytana o pomysł Lewicy dot. podniesienia renty wdowiej ocenia, że byłoby to niesprawiedliwe względem młodych i pracujących.
– W tym roku wszyscy pracujący dopłacą 160 mld zł do emerytur innych ludzi. W zeszłym roku to było 130 mld zł. W tym tempie proszę sobie policzyć, ile każdy pracujący będzie dopłacał do emerytur – mówiła minister w programie WP.pl.
Pełczyńska-Nałęcz zwróciła uwagę na systemową dyskryminację mężczyzn, którzy mimo iż statystycznie żyją krócej od kobiet, to muszą dłużej pracować. Obecnie wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. – Co czwarty mężczyzna w ogóle nie dożywa do emerytury – przypomniała polityk.
Minister stwierdziła, że możliwe jest wprowadzenie "dodatkowych rozwiązań" promujących np. te kobiety, które zdecydowały się na posiadanie dzieci.
– Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci – a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci – to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni – mówiła.
Słowami Pełczyńskiej-Nałęcz oburzony był poseł PiS Marcin Warchoł. "Kobieto, nie masz dzieci? No to będziesz dłużej pracować na emeryturę. Uśmiechnięta koalicja uważa, że tylko matki mogą mieć wcześniej prawo do świadczeń emerytalnych" – napisał na portalu X.
Zrównanie wieku emerytalnego. Co myśli Lewica?
W ostatnim czasie nawet lewicowi politycy przyznają, że różnica w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn jest niesprawiedliwa. Na początku lipca minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk stwierdziła, że dopuszcza pomysł zrównania wieku emerytalnego, ale wyłącznie pod warunkiem, że mężczyznom wiek się obniży, a kobietom nie będzie go podwyższać. Kiedy to się stanie? Czy w tej kadencji Lewica złoży taki projekt?
– Stanie się to, gdy te narzędzia, które już wprowadziliśmy aby zachęcać do dobrowolnej dłuższej aktywności zawodowej przyniosą na tyle duże efekty, że ten faktyczny wiek emerytalny, czyli ten, który wynika z faktycznych wyborów, pozwoli na zabezpieczenie systemu. On się podnosi, to jeszcze nie jest ten moment. Pracujemy nad kolejnymi narzędziami. W tym roku trwa pilotaż skróconego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia. Liczmy, że byłaby to zachęta dla osób starszych, by dalej pracować. Uruchomiliśmy zachęty dla pracodawców, aby zatrudniali osoby w wieku emerytalnym. Np. dopłaty do wynagrodzeń. Jeszcze chwilę czasu potrzeba, żeby przedsiębiorcy po to sięgali – mówiła minister w Radiu Zet.
Dziemianowicz-Bąk ocenia, że w przyszłości wiek ustawowy przejścia na emeryturę zostanie zrównany, podczas gdy faktyczny wiek przejścia na emeryturę, po dobrowolnej decyzji będzie się podnosił. Polityk nie zdradziła jednak, kiedy Nowa Lewica zgłosi projekt ustawy w celu zniwelowania obecnych nierówności między płciami.
Czytaj też:
Prawie 400 zł dodatku do emerytury. Trzeba złożyć wniosek Czytaj też:
Pozwał państwo za "grabież emerytury". Kancelaria Tuska zarzuca emerytowi nadużycie prawa
