– Po pierwsze, wyborcy to nie są ryby, żeby ich łowić w stawie. Po drugie, widzę, że w mediach próbuje się nas ciągle ożenić – a to z Razem, a to z Morawieckim. My rzeczywiście jesteśmy partią centrum, mamy zdolności koalicyjne – mówiła we wtorek (28 lipca) w Radiu Zet Pełczyńska-Nałęcz.
– Ja się pytam, gdzie teraz stoi Morawiecki? Na razie to my widzimy żenujące awantury w środowisku PiS, jak się ludzie obrzucają obelgami. A mnie interesuje, gdzie stoją w polityce mieszkaniowej. Czy Polska lokalna jest priorytetem? Czy są gotowi na systemową reformę ochrony zdrowia? – zastanawiała się minister funduszy i polityki regionalnej.
Zapewniła jednocześnie, że jeśli rozmawia z przeciwnikami politycznymi, to "nie pod osłoną nocy".
Po rozłamie w PiS. Powstanie nowa koalicja?
O rzekomych rozmowach Pełczyńskiej-Nałęcz z Morawieckim mówił na antenie TOK FM Mirosław Suchoń, poseł i wiceprzewodniczący Unii Centrum. Partia powstała po rozłamie w Polsce 2050, w której doszło do konfliktu między Pełczyńską-Nałęcz a Paulina Hennig-Kloską, minister klimatu i środowiska.
– Morawiecki, jeżeli utworzy swój klub czy też jakąś partię, to będzie to partia afery. To jest dokładnie to środowisko, które odpowiada razem z PiS Jarosława Kaczyńskiego za wszystkie złe rzeczy, które działy się w Polsce przez osiem lat rządów – argumentował Suchoń.
Odnosząc się do sprawy Zbigniewa Ziobry, który przebywa w USA, Suchoń zarzucił politykom PiS, że "uciekają jak szczury za granicę, żeby uniknąć sprawiedliwości za lata swoich rządów".
Według niego Polska 2050 bada także możliwość wejścia w koalicję z partią Razem Adriana Zandberga.
Morawiecki i jego stronnicy poza partią Kaczyńskiego
W ubiegłym tygodniu z PiS usunięto grupę parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim, którzy odmówili podpisania oświadczeń wymaganych przez kierownictwo partii w związku z działalnością stowarzyszenia Rozwój Plus. Sam Morawiecki zapowiedział kontynuowanie działalności politycznej, nie wykluczając utworzenia nowego ugrupowania.
We wtorek (28 lipca) o godz. 17:00 w centrali PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie zbierze się komitet polityczny, który formalnie ma uznać, że Morawiecki i stojąca za nim grupa 39 posłów, są już poza partią Kaczyńskiego, bo nie podpisali deklaracji lojalności.
Jeśli frakcja Morawieckiego stworzy w Sejmie nowy klub, Prawo i Sprawiedliwość straci pozycję największego klubu na rzecz Koalicji Obywatelskiej.
Czytaj też:
W Sejmie szykują się zmiany. Oto faworyt frakcji Morawieckiego
