Morawiecki wraz z grupą posłanek należących do stowarzyszenia Rozwój Plus wziął udział w spotkaniu organizacji "Kobiety wspierają kobiety". Były premier zamieścił na portalu społecznościowym zdjęcie w koszulce z napisem "wspieramy kobiety", jaką miał od nich otrzymać.
Sprawa wywołała negatywne komentarze wśród polityków opcji rządzącej. Szefowa MEN Barbara Nowacka i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zarzucili Morawieckiemu hipokryzję przypominając, że to za rządów PiS zaostrzono prawo aborcyjne, a przez Polskę przetoczyły się protesty, które były tłumione przez policję z użyciem pałek i gazu łzawiące.
Morawiecki w koszulce "wspieramy kobiety". Były premier odpiera zarzuty
Morawiecki pytany o to przez dziennikarzy na konferencji prasowej w Piaskach k. Garwolina (woj. mazowieckie) powiedział we wtorek (28 lipca), że "nie czuje tutaj żadnej niespójności". – I wtedy byłem za utrzymaniem tamtego kompromisu (aborcyjnego – red.), nie chcąc doprowadzać do różnych wielkich debat w tym zakresie – podkreślił.
Jak tłumaczył, "czasami lepiej jest zadbać o pewną równowagę, kompromis niż doprowadzić do rozchwiania tego wahadła, z czym mamy zresztą dzisiaj do czynienia". – Uważam, że nasza wielka polityka społeczna, wspieranie kobiet (...) była bardzo prokobieca i myślę, że kobiety same są w stanie to określić – oznajmił były premier.
Aborcja w Polsce. Wyrok TK i Strajk Kobiet
W Polsce aborcja jest obecnie możliwa w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety lub gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo).
W 2020 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Wyrok TK wywołał falę protestów, które zapoczątkował Strajk Kobiet pod przywództwem Marty Lempart.
Czytaj też:
Po rozłamie w PiS. Doniesienia ws. rozmów o nowej koalicji
