Senat – estetycznie czy pragmatycznie?

Senat – estetycznie czy pragmatycznie?

Dodano: 
Logo PiS, Konfederacja, Grzegorz Braun
Logo PiS, Konfederacja, Grzegorz Braun Źródło: PAP / Paweł Supernak
Lider i politycy PiS, nafaszerowani środkami nasennymi, wciąż śnią o świecie, którego nie ma. O potędze, dominacji i bezdyskusyjnej pozycji lidera centroprawicy, który był, jest i będzie osią budowania, na wybory i po wyborach, wszystkiego, co po tej stronie sceny politycznej. A to wszystko w czasie, kiedy po raz pierwszy łączne notowania Konfederacji i Korony przewyższają te Prawa i Sprawiedliwości.

Nieco ponad rok przed wyborami, jeśli te odbędą się w terminie, wiemy, że centrolewicowy Blok Senacki, który od 2019 r. kontroluje izbę wyższą parlamentu, ma szansę na umocnienie się w następnej kadencji. To realny scenariusz, pomimo wyraźnych oznak słabnięcia obozu Donalda Tuska, któremu towarzyszy umocnienie się w sondażach partii opozycyjnych, usytuowanych na prawo od centrum. Kluczem do odwrócenia tej aberracji i przejęcia Senatu w 2027 r. z rąk centrolewu jest przede wszystkim postawa Prawa i Sprawiedliwości. Formacji, której wydaje się, że wciąż ma pakiet kontrolny w obozie patriotyczno-tożsamościowym i to wokół niej powinny grupować się inne siły, dając wyborców, nie otrzymawszy w zamian żadnej reprezentacji.

Z Nowogrodzkiej dobiegają od dłuższego czasu głosy, że centroprawicowy pakt senacki byłby możliwy, ale bez Korony Brauna, jak życzy sobie tego Waszyngton, do tego niekoniecznie z całą Konfederacją, a najlepiej z jej częścią narodową wicemarszałka Bosaka. Mówią to lider i politycy PiS, którzy po raz ostatni ułożyli zwycięską ofertę do Senatu w 2015 r.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Autor: Marcin Palade
Czytaj także