I dokąd ta podróż?
  • Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

I dokąd ta podróż?

Dodano: 
Kadr z filmu "Odyseja"
Kadr z filmu "Odyseja" Źródło: YouTube / TYLKOHITY
Ekranizacja „Odysei” Homera dokonana przez reżysera, który nie cierpi ludzi i pomija bogów – co mogło pójść nie tak?

Ciekawa rzecz: podczas medialnych występów promujących film „Odyseja” Lupita Nyong’o, obsadzona w roli Heleny Trojańskiej, chwaliła się publicznie swoim nieuctwem. Otóż nie czytała nigdy „Odysei”. Sprowokowało to znakomitego historyka Victora Davisa Hansona do zadania publicznie pytania: Jak można być absolwentem Yale i nigdy nie przeczytać Homera?

Nowy film Christophera Nolana wychwalany jest przez jednych i krytykowany przez drugich, przy czym obu stronom zdarza się czynić to z niewłaściwych powodów. Czy rzeczywiście, jak chcą entuzjaści talentu Nolana, mamy do czynienia z wielkim epickim dziełem? Otóż nie, mamy do czynienia z dziełem wystawnym, lecz nużącym. Czy faktycznie błędy obsadowe, to znaczy wprowadzona do filmu na siłę różnorodność, sprawiają, że nie da się tego oglądać? Otóż nie, da się to oglądać, ale gdyby ich nie popełniono, to przyjemność byłaby dużo większa.

Ben Shapiro, znany komentator konserwatywny z USA, stwierdził, że „Odyseja” jest filmem potajemnie chrześcijańskim. Andrew Klavan – że to dobre kino. Matt Walsh – publicysta z tego samego kręgu, czyli „The Daily Wire” – ma „Odyseję” za gniota woke i DEI.

Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także