Były prezes TVP na antenie TV Republika oskarżył byłego premiera o udział w próbie rozbicia PiS i zarzucił mu działanie na rzecz realizacji "niemieckiego planu podboju Europy".
Kurski przekonywał, że działania wokół Mateusza Morawieckiego są elementem planu wymierzonego w Prawo i Sprawiedliwość. – Tutaj mamy do czynienia z ordynarną akcją na zlecenie Tuska, na zlecenie koalicji 13 grudnia, rozbicia jedynej realnej machiny politycznej i wyborczej, która może odebrać im władzę – powiedział na antenie TV Republika.
W dalszej części wypowiedzi Kurski nawiązał do katastrofy smoleńskiej i wydarzeń po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. – I w czasie katastrofy smoleńskiej nad grobem, nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściska się z Putinem (...). I przez dwa lata przemysłu pogardy, młody człowieku, kiedy pod krzyżem przypalano kobiety papierosami, kiedy ustawiono z puszek po piwie krzyż, to wtedy przez dwa lata Morawiecki siedzi u Tuska i się słowem nie odzywa – mówił.
Kurski zarzucił także Morawieckiemu i związanym z nim ludziom, że realizują niemiecki plan podboju Europy. – Krótko mówiąc, PiS, ostatnia polska niepodległość, ma być rozwalone w wyniku realizacji niemieckiego planu podboju Europy, a Morawiecki jest tutaj żałosnym trybikiem, żeby to zrobić – powiedział Kurski.
Wściekłość w PiS
Wypowiedzi Kurskiego wywołały niezadowolenie w Prawie i Sprawiedliwości. Według nieoficjalnych informacji, były prezes TVP ma otrzymać zakaz wypowiedzi w mediach.
– Centrala PiS przy Nowogrodzkiej ma nie zgadzać się na dalsze występy medialne Jacka Kurskiego. Kurskiego czeka rozmowa z prezesem – powiedział rozmówca Wirtualnej Polski.
Według jednego z członków partii, "ludzie Morawieckiego podgrzewają atmosferę", a "Kurski się przez to odpalił". Duża część polityków PiS obawia się o przyszłość ugrupowania.
Czytaj też:
Morawiecki pod ostrzałem. Mentzen kpi z PiS
