Stary strach przed nowymi mediami
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Stary strach przed nowymi mediami

Dodano: 
Siedziba "Gazety Wyborczej"
Siedziba "Gazety Wyborczej" Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Nic w tym zaskakującego, że wieloletnia publicystka „Gazety Wyborczej”, Dominika Wielowieyska, dołączyła do kampanii dyskredytowania Krzysztofa Stanowskiego i jego internetowych mediów po tym, jak portal zero.pl ujawnił, a youtube̕owy Kanał Zero skutecznie nagłośnił skandale Warszawskiego Szpitala Południowego, dewastujące dla wspieranej gorliwie przez „Wyborczą” władzy. Jednak sposób, w jaki to zrobiła, był na tyle charakterystyczny, że warto się nad sprawą pochylić.

"Krzysztof Stanowski… nie jest dziennikarzem. Jest youtuberem, celebrytą i przedsiębiorcą. Dlaczego to jest ważne? Bo nie chodzi mi o samego Stanowskiego, tylko o istotne rozróżnienie… Media tradycyjne nadal odgrywają kluczową rolę w życiu publicznym… z założenia pracują tam dziennikarze, których praca jest weryfikowana, ponoszą osobistą odpowiedzialność za swoje informacje i komentarze, nie mogą wchodzić w konflikt interesów i nie są przybudówką żadnej partii… natomiast celebryci i influencerzy reklamują, co się da, wrzucają treści bez weryfikacji, ponoszą ograniczoną odpowiedzialność za swoje przekazy w sieci”.

Te wyższościowe urojenia „prawdziwej” dziennikarki zaowocowały w sieci burzą negatywnych, kpiarskich komentarzy, w których największą uwagę przyciągnęła, jak należało się spodziewać, deklaracja „niebycia przybudówką żadnej partii”, w ustach publicystki tej akurat gazety brzmiąca wyjątkowo obłudnie. Ale, można sparafrazować: nie chodzi tu o samą Wielowieyską ani nawet o jej gazetę, od 35 lat będącą polskim benchmarkiem politycznej propagandy.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Księgarnia Do RzeczyKsiążki Rafała A. Ziemkiewicza
można kupić w Księgarni Do RzeczyZapraszamy
Czytaj także