Polityk KO ostrzega, że dużej skali prowokacja ze strony Rosji może nastąpić nawet w ciągu kilku miesięcy. Jednocześnie podkreśla znaczenie dobrych relacji z USA i deklaruje, że liczy na udaną współpracę prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem.
Cezary Tomczyk odniósł się w wywiadzie do słów ambasadora USA Toma Rose'a, który podczas uroczystości podpisania umów offsetowych z Boeingiem nazwał go "Rambo". Wiceminister przyznał, że określenie mu się podoba.
– To na pewno cieszy, bo ta postać jest jedną z najbardziej pozytywnych w amerykańskiej kinematografii. Ja sam jestem fanem serii filmów o Rambo. Bardzo podoba mi się główne motto tytułowego bohatera, który mówił: "Żyj dla niczego albo zgiń za coś" – powiedział Tomczyk.
Jego zdaniem wypowiedź amerykańskiego ambasadora była również "ukłonem w stronę naszego rządu". Wiceszef MON wskazał na wizyty polskiej delegacji w Białym Domu i Pentagonie, porozumienie dotyczące obecności amerykańskich żołnierzy oraz kontrakt na 96 śmigłowców Apache.
Tomczyk o Nawrockim i Trumpie
Polityk KO został również zapytany, czy kibicuje dobrym stosunkom prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem.
– Tak, chciałbym, żeby relacje prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem były jak najbardziej pozytywne, bo jest to w interesie Polski i naszego bezpieczeństwa – odpowiedział.
Następnie ostro zaatakował PiS i Jarosława Kaczyńskiego. – Problem PiS i Kaczyńskiego leży w tym, że oni nie kibicują polskiemu rządowi w tym, żebyśmy mieli jak najlepsze relacje z USA, co jest de facto antypolskie. To fundamentalna różnica między nami a opozycją – stwierdził.
"Szykujemy się do wojny"
Jednym z głównych tematów rozmowy było bezpieczeństwo Polski i ogromne wydatki przeznaczane na modernizację armii. Tomczyk nie ukrywał, że przygotowania prowadzone są z myślą o możliwości wybuchu konfliktu. – Szykujemy się do wojny, licząc na to, że ona nigdy nie nastąpi – powiedział.
Jako przykład podał budowany w ramach Tarczy Wschód system SAN, który ma być nowoczesnym systemem antydronowym. – Nie budujemy armii na konferencję prasową, tylko budujemy ją z myślą o tym, że musi być gotowa do przeprowadzenia operacji obronnych państwa przy skrajnie niesprzyjających warunkach i musimy mieć do tego narzędzia – zaznaczył wiceminister.
Ostrzeżenie przed Rosją
Tomczyk odniósł się także do scenariusza, zgodnie z którym Rosja może w najbliższych latach odbudować potencjał pozwalający jej na kolejną agresję. Jego zdaniem nie należy przywiązywać się do konkretnej daty.
– My już nie dzielimy scenariuszy na realne i nierealne, tylko na prawdopodobne i nieprawdopodobne. Dziś nie postawiłbym już granicznej daty. Nawet jakaś prowokacja ze strony Kremla na dużą skalę może wydarzyć się równie dobrze w ciągu kilku miesięcy – ostrzegł.
Wiceszef MON podkreślił, że wiele zależy od dalszego przebiegu wojny na Ukrainie. Jeżeli walki się zakończą, Rosja może rozpocząć odbudowę swojego potencjału z myślą o następnym konflikcie. – Dzisiaj Rosja Putina nie jest gotowa do konfrontacji z NATO i przegrałaby taką wojnę. Tym bardziej, że widzimy, iż Ukraina powstrzymała Rosję – a co dopiero cały potencjał Sojuszu – ocenił Tomczyk. Jego zdaniem Polska i pozostali sojusznicy powinni wykorzystywać swój potencjał, wzmacniać bezpieczeństwo, wspierać Ukrainę i "trzymać Rosję jak najdalej od nas".
Czytaj też:
"Proszę o przedstawienie kosztorysu". Tomczyk żąda wyjaśnień od Nawrockiego Czytaj też:
Sikorski chce "legionu europejskiego". Mają do niego należeć Ukraińcy
