Poseł PiS Michał Moskal oraz były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński spotkali się 7 sierpnia 2025 r. na Ibizie z Przemysławem Kralem, prezesem giełdy kryptowalut Zondacrypto – wynika z ustaleń TVN24.
Jak podała stacja, przelot i nocleg Moskala miał przy rezerwacji opłacić Chodziński, który przez wiele miesięcy pracował dla Krala.
Michał Moskal przekazał w oświadczeniu zamieszczonym w serwisie X, że z Kralem rozmawiał raz, podobnie jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Jak podkreślił, ani on, ani żaden z jego współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działał, nie podjęli współpracy z Kralem ani z podmiotami z nim związanymi. "Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki" – zaznaczył.
Gawkowski: Ludzie PiS-u brali pieniądze i realizowali to przy pomocy przestępców
Do sprawy odniósł się w środę na antenie Polsat News wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
– Prawda jest taka, że ludzie PiS-u kręcili duże lody na kryptoaktywach, brali pewnie wielkie pieniądze na kampanię, realizowali to przy pomocy przestępców – powiedział polityk Lewicy.
Wicepremier stwierdził, że członkowie PiS "realizowali to ze świadomością, że te pieniądze będą wykorzystywali dla siebie". Gawkowski stwierdził, że politycy partii Jarosława Kaczyńskiego chcą dzisiaj próbują umyć od tego ręce. – Nie da się umyć takich rąk. Opowieść o tym, że polityk pojechał na Ibizę zawierać interesy była przypadkowa, dla każdego Polaka będzie kłóciła się z rozsądkiem – zaznaczył.
Wicepremier: To już samo w sobie jest wstrętne
Jak podkreślił minister cyfryzacji, "żaden polski polityk nie lata na Ibizę, żeby spotykać się i rozmawiać o tym jak ma wyglądać prawo, kto ma komu przelewać pieniądze". – To już samo w sobie jest wstrętne. I te lody, które były kręcone przy tej aferze, pokazują, że PiS nie ma żadnych czystych rąk w tej sprawie – mówił Krzysztof Gawkowski.
– Jeśli Przemysław Kral chce się kruszyć i prokuratura będzie mogła dać mu szansę na świadka koronnego, to niech to robi. Niech mówi o tym, jak wyglądały interesy, żeby chronić aferzystów związanych z Zondacrypto, ale też z kryptoaktywami – powiedział wicepremier.
– Wiem jedno. Mamy skruszonego prawdopodobnie gangstera, który opowiada o tym jak doszedł do wielkich pieniędzy i kto nad nim trzymał parasol ochronny. (...) Wiemy, i łączy to nam się z aktywnością PiS-u przy kryptoaktywach, łączy się z wetem prezydenta. Był wielki parasol nad tym, żeby można było okradać ludzi na kryptoaktywach – zaznaczył Gawkowski.
Czytaj też:
"Miała być bomba, jest kapiszon". Moskal odpowiada na doniesienia Czytaj też:
Dubois o obronie Krala. Seria pytań i żadnych odpowiedzi
