Karol Nawrocki zawetował ustawę w sprawie państwowego e-dziennika dla szkół. Prezydent podkreślił, że nie kwestionuje samej idei cyfryzacji, ale ma zastrzeżenia do bezpieczeństwa danych uczniów, kosztów oraz tempa wdrażania nowego systemu.
Z decyzją głowy państwa nie może pogodzić się minister edukacji narodowej. Barbara Nowacka stwierdziła, że planuje poprosić służby, by sprawdziły, czy w tej sprawie nie doszło do lobbingu, ponieważ – jak stwierdziła – prezydent i jego współpracownicy, mając do wyboru rodziców i dwie firmy, wskazali "firmy, które mają z tego duże zyski, dla których to jest ważny rynek".
Leśkiewicz: Najgorsza minister w historii
Wypowiedź Nowackiej skomentował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jego zdaniem, szefowa MEN "dostała kolejną jedynkę, tym razem z przygotowania ustawy o eDzienniku".
– Tych ocen niedostatecznych pani minister ma na swoim koncie całą masę. Gdyby chodziła do szkoły, nie zdałaby do następnej klasy – powiedział w rozmowie z "Faktem".
Rzecznik podkreślił, że prezydent nie sprzeciwia się samej idei elektronicznego dziennika, lecz temu, w jaki sposób jego stworzenie i wdrożenie zaproponował resort Nowackiej. Przypomniał, że przeciwko zawetowanej ustawie protestowały środowiska nauczycielskie, w tym oświatowa "Solidarność" oraz ZNP..
– Ta najgorsza w historii III RP minister edukacji narodowej zepsuła słuszną ideę publicznego eDziennika, który nie może być wdrażany kosztem drastycznego zagrożenia bezpieczeństwa danych naszych dzieci – powiedział.
Pałac Prezydencki odrzucił też zapewnienia Nowackiej, że dane rodziców i uczniów miałyby być bezpieczne.
– Rządzący pokazali kilkukrotnie, że nie potrafią skutecznie zadbać o bezpieczeństwo danych osobowych Polaków. Dwa gigantyczne wycieki milionów numerów PESEL oraz wrażliwych danych medycznych w ciągu ostatnich dwóch i pół roku są tego najlepszym dowodem – powiedział Leśkiewicz.
Czytaj też:
Leśkiewicz: We wrześniu wszyscy z Lewicy zegną karki przed Tuskiem Czytaj też:
Oto rachunek za weta Nawrockiego? Pałac Prezydencki odpowiada
