Posłowie, którzy wraz z Mateuszem Morawieckim założyli klub parlamentarny Rozwój Plus, zostali w sierpniu br. usunięci z Prawa i Sprawiedliwości.
W przesłanym 13 sierpnia orzeczeniu wskazano, że dopuścili się "ciężkiego naruszenia art. 39 w zw. z art. 36 ust. 1 i 2 Statutu Prawa i Sprawiedliwości". Art. 36 mówi, że kandydaci, którzy dostali się do parlamentu z list PiS muszą należeć do klubu PiS. Informację o wykluczeniu członków stowarzyszenia Rozwój Plus z partii Jarosława Kaczyńskiego jako pierwsza przekazała Wirtualna Polska.
Miller: Przed wyborami nastąpi pojednanie
Taka sytuacja oznacza definitywny rozłam w PiS. Do sprawy odniósł się we wtorek na antenie Polsat News były premier Leszek Miller.
– Nie podzielam poglądu, radośnie zresztą obwieszczonego, że rozbicie PiS-u, to jest gwarancja zwycięstwa obozu Platformy Obywatelskiej – powiedział były szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Jak zaznaczył polityk, "do tej pory problemem PiS był brak zdolności koalicyjnej". – Przecież w poprzednich wyborach to PiS wygrał wybory, tylko nie miał zdolności koalicyjnej, natomiast teraz PiS nie stracił szans na przejęcie rządu. PiS na razie stracił wizerunek głównej i jedynej siły politycznej na prawicy, bo to się zaczęło fragmentaryzować – przypomniał Miller.
Były premier widzi szansę na zjednoczenie prawicowych ugrupowań. – Jeżeli byśmy sobie policzyli, dodali PiS, obydwie Konfederacje, Morawiecki, Grzegorz Braun i ktoś tam jeszcze, to może się okazać, że to jest więcej niż 230 mandatów – powiedział były eurodeputowany.
– Mogą się kłócić, ale to przed wyborami się będą kłócić, a po wyborach nastąpi entuzjastyczne pojednanie, zostaną wymienione uściski, pocałunki, a pan Jarosław Kaczyński wystąpi i powie, że dla dobra kraju, dla utworzenia szybko energicznego, stabilnego rządu, wszyscy się zjednoczą – zaznaczył.
Sojusz z Braunem? Były premier: Kaczyński powie, że dla dobra ojczyzny
Leszek Miller, zapytany przez dziennikarza Polsat News o to, czy ewentualny sojusz obejmował również Grzegorza Brauna, odpowiedział: "dla odzyskania władzy z każdym, panie redaktorze, z każdym".
– Kaczyński powie to, co przed chwilą mówiłem. Dla dobra ojczyzny, Polski się jednoczy po to, żeby przejąć władzę i pokazać jak się naprawdę rządzi, a w skrytości, żeby wziąć rewanż na Donaldzie Tusku i całej jego grupie – ocenił były premier.
Czytaj też:
Koalicja PiS i Konfederacji Korony Polskiej? Fritz stawia zaskakujący warunek Czytaj też:
Tusk ostrzega przed partią Brauna, Bosaka i PiS. "Sprzedadzą Polskę w pięć minut"
