Gozdyra nie wytrzymała. Wymowny komentarz dziennikarki

Gozdyra nie wytrzymała. Wymowny komentarz dziennikarki

Dodano: 
Agnieszka Gozdyra w programie "Debata Gozdyry" w Polsat News
Agnieszka Gozdyra w programie "Debata Gozdyry" w Polsat News Źródło: Polsat News
Agnieszka Gozdyra z Polsatu nie mogła powstrzymać się od komentarza na temat szczekania posłanki PiS w Sejmie.

W trakcie piątkowych obrad Sejmu doszło do nietypowej sytuacji. Gdy przemawiał wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, poseł PiS Dominika Chorosińska zaczęła wydawać dziwne odgłosy, przypominające szczekanie psa. Incydent nagrał i opublikował w mediach społecznościowych zastępca szefa Kancelarii Premiera Jakub Stefaniak z PSL. "W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać! Tak! To nie żart" – napisał.

Gozdyra komentuje "szczekanie" Chorosińskiej w Sejmie

Do całej sytuacji odniósł się później premier Donald Tusk. – Możecie tutaj nie wiadomo jakie cuda wymyślać na mównicy. Możecie wykrzykiwać. Tu jedna z pań posłanek na przykład szczekała – mówił. Głos w sprawie zabrał także szef MSWiA Marcin Kierwiński. – Ja teraz bywam rzadziej w Sejmie, od dwóch lat nie jestem posłem, ale muszę powiedzieć, że czegoś takiego jak dzisiaj, w wykonaniu bodajże pani posłanki Chorosińskiej, to ja jeszcze nie widziałem. No, ta pani szczekała. Dziwne praktyki – skomentował.

Swój komentarz opublikowała również sama zainteresowana. "Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" – wyjaśniła w niedzielę rano za pośrednictwem platformy X Dominika Chorosińska.

Sprawa przyciągnęła uwagę znanej dziennikarki Polsatu. Agnieszka Gozdyra, która na bieżąco odnosi się do wydarzeń politycznych zarówno w mediach społecznościowych, jak i w swoim programie "Debata Gozdyry", nie mogła zostawić tego bez komentarza.

Dziennikarka udostępniła na platformie X niedzielny wpis Dominiki Chorosińskiej, w którym posłanka tłumaczyła swoje zachowanie w Sejmie, jednocześnie uderzając w Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Nie użyła jednak żadnych słów, żeby ocenić zachowanie posłanki. Posłużyła się wymownymi emotikonami przedstawiającymi tzw. facepalm, czyli gest zakrywania twarzy dłonią. Grafika wyraża zażenowanie lub irytację daną sytuacją bądź czyimś zachowaniem.

Czytaj też:
Gwiazda TV Republika znów szokuje. "To AI czy naprawdę to puścili?"
Czytaj też:
Dziennikarz TV Republika odznaczony przez prezydenta. Wręczono ordery

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także