"15 tysięcy euro miesięcznie brał od Przemysława Krala Artur Chodziński. Za te pieniądze ujawnił mu m.in. wrażliwe dane dziennikarza, który opisywał giełdę Zondacrypto. Zapewniał też, że wpłynął na urzędnika podległego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Obiecywał spotkanie z Przemysławem Czarnkiem i z inwestorem z kręgu Viktora Orbána. To kolejne ustalenia wspólnego śledztwa reporterów Wirtualnej Polski i "Superwizjera" TVN24" – czytamy w artykule "Haki, wpływy, kłamstwa. Jak były agent CBA zarobił pół miliona u szefa Zondy" opublikowanym przez Wirtualną Polskę. Autorami materiału są Szymon Jadczak i Michał Fuja.
Zarzutom pojawiającym się w artykule stanowczo zaprzeczył w mediach społecznościowych Artur Chodziński, uderzając jednocześnie w dziennikarza WP.
Jadczak i Fuja ujawniają powiązania Chodzińskiego z Zondacrypto
Z ustaleń dziennikarzy WP i TVN24 wynika, że firma byłego agenta CBA Artura Chodzińskiego wystawiła czeskiej spółce związanej z Przemysławem Kralem faktury na ponad pół miliona złotych. W ramach współpracy Chodziński miał przygotowywać raporty dotyczące konkretnych osób. Jeden z nich dotyczył Michała Fui, dziennikarza TVN24. Dokument zawierał m.in. jego adres domowy, numery telefonów, adresy e-mail i inne dane. Osobny raport miał powstać na temat Nicole Suszek, siostry zaginionego twórcy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Chodziński miał także przekazywać Kralowi informacje o rozmowach w państwowych instytucjach dotyczących publikacji Wirtualnej Polski oraz kontaktach ze współpracownikiem Przemysława Czarnka. Pojawia się również wzmianka o ustaleniu terminu spotkania z samym Czarnkiem. Według osób z otoczenia Krala, były agent CBA miał również twierdzić, że Zondacrypto kupi oligarcha związany z otoczeniem Viktora Orbána.
Były agent CBA uderza w dziennikarza WP. "Przyjdzie czas na ujawnienie całej prawdy"
Do publikacji odniósł się już Artur Chodziński. W swoim poście na X ujawnił szokujące kulisy współpracy z Szymonem Jadczakiem.
"Przez wiele miesięcy, już po moim odejściu ze służby, @SzJadczak próbował namówić mnie na bycie jego informatorem. Nie wystarczyły mu zwykłe, ogólne konsultacje przez telefon na temat różnych działań służb. Po jakimś czasie zaczął mnie nakłaniać do popełniania przestępstw – przyniesienia jakichś materiałów z Pegasusa lub ze skrzynek mailowych zabezpieczonych w sprawie Polnordu. Nigdy takich materiałów nie dostał, bo nigdy ich nie miałem. Nie zapomniał mi tego" – czytamy we wpisie. "Oprócz wielu telefonów i wymiany wiadomości rozmawialiśmy osobiście dwukrotnie. Obie te rozmowy, mimo moich wyraźnych zastrzeżeń, nagrał, a teraz próbuje je nielegalnie wykorzystywać. W ostatnich tygodniach przysłał mi kilkadziesiąt oficjalnych pytań, opartych na fragmentach wyjaśnień osoby podejrzanej o zlecenie zabójstwa Sylwestra Suszka oraz na sfabrykowanych, fałszywych fragmentach jakichś screenshotów rzekomych wiadomości z komunikatorów. Na wszystkie pytania uzyskał oficjalną odpowiedź, ale gdy zgodnie z prawem prasowym zażądałem autoryzacji moich wypowiedzi, odpowiedział, że nie ma ochoty na spełnianie moich zachcianek" – dodaje Chodziński.
"Zaznaczę tutaj jedynie, że nigdy w życiu nie rozmawiałem z Przemysławem Czarnkiem i nie uzgadniałem z nim żadnego spotkania, a przedstawiona w publikacji teza, że moje wynagrodzenie było zapłatą za „wpływy”, to kłamstwo, które jednoznacznie obalają dokumenty – dowody wykonywanej przeze mnie, udokumentowanej pracy analitycznej i OSINT. Przyjdzie czas na ujawnienie całej prawdy o takim dziennikarstwie i o kontaktach Szymona Jadczaka z prokuratorem odsuniętym od śledztwa. Na razie jednak, z uwagi na trwające postępowanie i wykonywane w nim przez prokuraturę czynności, nie będę obecnie prowadził za pośrednictwem mediów równoległego postępowania dowodowego. Pozostaję w kontakcie z organami prowadzącymi śledztwo i przekażę im pełną wiedzę oraz posiadane materiały. Każdemu radzę tylko zastanowić się bardzo dokładnie przed jakimkolwiek kontaktem z tym człowiekiem" – podkreślił na X były oficer CBA.
Czytaj też:
Polacy chcą komisji śledczej ds. Zondacrypto? Znamy odpowiedź Czytaj też:
Żurek o Ziobrze w TV Republika: Wszystkich to bulwersuje
