DEKAMERONKI Kiedy już opadły emocje, przykrywane awanturą o kryptowaluty, okazało się, że wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego pan Maciej Berek został postawiony w dziwnej sytuacji.
Rzeczony minister miał i tak dziwne stanowisko, gdyż zajmował się – w rządzie – wdrażaniem… polityki rządu. Tak czy siak: chyba zatęskni za poprzednią funkcją.
Właściwie nie wiadomo, dlaczego Tusk uparł się właśnie na niego, wszak jego kandydatura ma same wady. Musi mieć pan Berek opinię jakiegoś twardziela, co to przyjdzie do Trybunału, posunie wysoce gabarytowego prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego. Bo cała reszta przemawia przeciwko nowo mianowanemu sędziemu.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
