– Zwrócił się do mnie pan Bogdan Święczkowski z Trybunału Konstytucyjnego, żebym projekt dochodów i wydatków Trybunału przedstawił poprzez funkcję marszałka po to, żeby ten budżet był dyskutowany w Sejmie – powiedział Czarzasty na konferencji prasowej w piątek (2 października).
– Uprzejmie pana informuję, że ten projekt nie jest uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Jeżeli pan pisze do mnie, że działa pan w stanie wyższej konieczności, to ja mam dla pana taką propozycję: niech pan przestanie działać w stanie wyższej konieczności, a zacznie działać zgodnie z prawem – wskazał marszałek Sejmu.
– Nie nadam biegu sprawie, o którą pan wnosi – oświadczył na koniec.
"Działając w stanie wyższej konieczności". Święczkowski pisze do Czarzastego
Wcześniej prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski skierował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego projekt planu finansowego TK na 2027 r. Poinformował, że zdecydował się na ten krok "w stanie wyższej konieczności", ponieważ projekt budżetu Trybunału nie został uwzględniony w przyszłorocznej ustawie budżetowej.
Święczkowski zwrócił się do marszałka i wicemarszałków Sejmu o procedowanie projektu podczas prac nad ustawą budżetową. Poprosił również o przekazanie dokumentu wszystkim posłom.
Prezes TK zaznaczył, że zatwierdzony projekt dochodów i wydatków Trybunału wraz z autopoprawką został przekazany ministrowi finansów w ustawowym terminie. W jego ocenie szef resortu Andrzej Domański nie wykonał jednak obowiązku polegającego na włączeniu projektu do ustawy budżetowej.
Trybunał bez pieniędzy w budżecie na 2027 rok
Jak przekazał Święczkowski, dwukrotnie poddawał projekt pod obrady Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, jednak – jak twierdzi – z powodu braku wymaganego kworum nie udało się zatwierdzić go w formie uchwały.
W tej sytuacji, jak ocenił, konieczne było bezpośrednie przekazanie parlamentowi projektu planu finansowego.
"Jest to obecnie jedyne rozwiązanie, które pozwoli na prawidłowe wykonanie obowiązków ciążących na parlamencie w zakresie zapewnienia finansowania konstytucyjnemu organowi państwa" – napisał prezes TK.
Zmiany w TK. Berek czeka na decyzję prezydenta
Spór o funkcjonowanie Trybunału pozostaje elementem szerszego konfliktu dotyczącego jego składu i statusu części sędziów. Najnowsza odsłona sporu dotyczy wyboru na sędziego TK Macieja Berka, byłego ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i prawą rękę premiera Donalda Tuska.
Prezydent Karol Nawrocki wciąż nie odebrał ślubowania od Berka, wcześniej nie zrobił tego wobec czterech sędziów wybranych do Trybunału przez Sejm w marcu, a prezes Święczkowski nie dopuszcza ich do orzekania. Rządzący zarzucają prezydentowi i szefowi TK łamanie prawa.
We wrześniu Berek napisał list do Nawrockiego, w którym zwrócił się o niezwłoczne wskazanie miejsca i czasu, w którym będzie mógł złożyć ślubowanie. Pałac Prezydencki podnosi wobec Berka wątpliwości formalne dotyczące jego doświadczenia zawodowego i pracy w charakterze radcy prawnego.
Czytaj też:
"Oczekuję od prezydenta". Czarzasty przedstawił listę żądań
