W niedzielę rano rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego jadącego z Kijowa do Warszawy. Do zdarzenia miało dojść po ukraińskiej stronie, około dwóch kilometrów przed granicą z Polską. Tego samego dnia w rejonie Jagodzina, niedaleko przejścia granicznego Dorohusk–Jagodzin, rosyjskie uderzenie miało zniszczyć ciężarówkę. Do ataku miało dojść około 800 metrów od granicy. W reakcji na te wydarzenia premier Donald Tusk zwołał specjalną naradę z przedstawicielami służb.
Leśkiewicz: Prezydent jest informowany na bieżąco
W rozmowie na antenie TOK FM rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił, że Rosja "już od dłuższego czasu" testuje zdolności obronne wschodniej flanki NATO. Jego zdaniem, wydarzenia z niedzielnego poranku nie były przypadkowymi atakami.
– Koincydencja tych zdarzeń jest nieprzypadkowa, dlatego że przecież w ostatnich dniach pojawiła się konkretna zapowiedź pomocy Ukrainie, zarówno ze strony Polski, jak i Komisji Europejskiej, przeznaczenia kolejnych środków na zakup uzbrojenia przez Ukrainę. Więc Rosja odpowiedziała w taki sposób, w jaki to robi od dłuższego czasu – powiedział.
Leśkiewicz nie wykluczył, że w najbliższych dniach Karol Nawrocki może zwołać posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podkreślił, że prezydent jest na bieżąco informowany o wszystkich zdarzeniach.
– Poinformowałem, że prezydent jest na bieżąco informowany przez właściwe służby. Cóż więcej prezydent w tej sytuacji może zrobić? Rząd odpowiada bezpośrednio za bezpieczeństwo obywateli. Pan premier zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego, wszyscy to widzieliśmy. Nie był tam zaproszony żaden przedstawiciel Kancelarii Prezydenta. […] My otrzymujemy informacje na bieżąco, więc jeżeli jest potrzeba pogłębienia informacji, występujemy o takie informacje i też je zazwyczaj otrzymujemy – powiedział.
Czytaj też:
Prezydent jednak nie odtajni aneksu WSI? Nowe informacje
Czytaj też:
Prezydent zablokuje Berka? Rzecznik Nawrockiego zabrał głos
