W czwartek (3 września) sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Berek jest jednym z najbliższych współpracowników Donalda Tuska. Premier, informując o jego odejściu z rządu, nazwał go swoją "prawą ręką". Jeśli były minister zostałby skutecznie wybrany i dopuszczony do orzekania, to obecna większość miałaby 8 z 15 sędziów TK.
Kandydatura Berka budzi kontrowersje nie tylko w szeregach opozycji, ale także wśród koalicjantów, ponieważ obecna władza obiecywała przed wyborami "odpolitycznienie" wymiaru sprawiedliwości, w tym Trybunału Konstytucyjnego.
![]()
Rzecznik prezydenta: Kandydatura Berka do TK to krok za daleko
Do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Zwrócił uwagę, że kluczowy pytaniem jest, czy Berek spełnia ustawowe wymogi do pełnienia funkcji sędziego TK. Podkreślił, że wątpliwości wyrażają przedstawiciele różnych środowisk, w tym byli prezesi Trybunału oraz organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną prawa.
– Kandydatura do niedawna członka rządu, człowieka, który odpowiadał za koordynację prac legislacyjnych, człowieka, który odpowiadał za niepublikowanie orzeczeń, wyroków Trybunału Konstytucyjnego – żeby teraz ten człowiek trafiał do Trybunału Konstytucyjnego? – wskazał Leśkiewicz na antenie TV Republika. – To krok za daleko – ocenił.
Pytany, czy w razie zaakceptowania kandydatury Berka przez Sejm, Karol Nawrocki będzie zastanawiał się nad przyjęciem od niego ślubowania, rzecznik prezydenta oświadczył, że będzie to jego decyzja. – Kiedy podejmie tę decyzję, o tym powiemy – dodał.
Czy będzie większość w Sejmie?
Głosowanie w Sejmie nad kandydaturą Berka odbędzie się w piątek (4 września). Wynik nie jest przesądzony, bo część parlamentarzystów koalicji rządzącej nie chce poprzeć polityka KO, powołując się na przedwyborcze obietnice dotyczące "odpolitycznienia" Trybunału Konstytucyjnego.
Berek, jeśli zostanie wybrany, będzie musiał złożyć ślubowanie w obecności prezydenta Karola Nawrockiego, który nie odebrał przyrzeczenia od czterech sędziów wybranych do Trybunału przez Sejm w marcu br. Nie zostali oni dopuszczeni do orzekania przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Czytaj też:
Prezydent zdecydował ws. Macieja Berka. Opublikowano postanowienie
