Jarosław Kurski był gościem Justyny Dobrosz-Oracz w programie "Pytanie dnia" w TVP Info. Jednym z tematów rozmowy były ostatnie słowa Donalda Tuska i narastający konflikt między rządem a prezydentem Karolem Nawrockim i PiS.
Premier, mówiąc o sporze z prezydentem, stwierdził ostatnio: "grzeczny już byłem". Kurski, który – jak sam podkreślił – zna Tuska od 40 lat, odczytuje tę wypowiedź jako zapowiedź zmiany sposobu działania szefa rządu. – To jest chłopak wychowany na gdańskim podwórku. Realia gdańskiego podwórka są takie, że trzeba być twardym – powiedział Kurski. Publicysta ocenił również, że Donald Tusk "lepiej radzi sobie w sytuacji opresyjnej". – To jest moja nadzieja, że on wrzuci wyższy bieg – stwierdził.
Zdaniem Kurskiego ostatnia deklaracja premiera może oznaczać, że Tusk "nie będzie grał z zawiązanymi oczami i rękami".
Kurski: Tam już nie ma żadnych świętości
Jeszcze ostrzej Kurski wypowiedział się o obecnej sytuacji politycznej w kraju. Określił ją jako "piekielnie niebezpieczną". Jego zdaniem polityczny konflikt obejmuje obecnie również obszary, które wcześniej w większym stopniu pozostawały poza partyjnym sporem. – Tam już nie ma żadnych świętości – powiedział, odnosząc się m.in. do bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej.
W tym kontekście publicysta sięgnął również do historii. Stwierdził, że "Polacy mają gen zagłady", a następnie przywołał wydarzenia z początku XVIII wieku i rosyjską ingerencję w sprawy Rzeczypospolitej. – Na ostatnie 300 lat Rosja była w Polsce przez 230 – mówił Kurski.
Dalej były wicenaczelny "GW" zarzucił prezydentowi, że ten nie wykonuje – w ocenie publicysty – swoich podstawowych konstytucyjnych obowiązków. Następnie użył sformułowania o "zmowie gangsterskiej". – Nie robi tego, bo jest w zmowie gangsterskiej ze swoim ugrupowaniem politycznym, to jest zmowa gangsterska, w której angażuje się autorytet państwa – powiedział.
"Być może trzeba podjąć kroki bardziej radykalne"
Publicysta przekonywał również, że Donald Tusk miał dojść do wniosku, iż dotychczasowy sposób działania rządu może okazać się politycznie nieskuteczny. Kurski mówił w tym kontekście o "niesprawczości" i "imposybilizmie", które – jego zdaniem – mogą prowadzić do porażki wyborczej.
Jarosław Kurski mówił następnie o działaniach, które – w jego ocenie – powinny zostać podjęte przez obecny obóz rządzący w sporze o praworządność. – Demokraci są w stanie wyższej konieczności. By przywrócić praworządność, być może trzeba dla obrony demokracji podjąć kroki bardziej radykalne niż gra w szachy – powiedział.
Czytaj też:
Kuriozalne nagranie Tuska. Przypomniano dawny postulat premiera Czytaj też:
Tusk opublikował kuriozalne nagranie. Zwrócił się do Nawrockiego
