Lisicki i Ziemkiewicz o Morawieckim w PE: Unia musi się Polski bać. Słowa nie wystarczą

Lisicki i Ziemkiewicz o Morawieckim w PE: Unia musi się Polski bać. Słowa nie wystarczą

Dodano: 22
Nowy odcinek programu "Polska Do Rzeczy"
Nowy odcinek programu "Polska Do Rzeczy" / Źródło: DoRzeczy.pl
– Brniemy w absurd, brniemy w sytuację para-rzeczywstości. Na wielu poziomach jest to sytuacja mrożkowska – mówi w najnowszym odcinku programu "Polska Do Rzeczy" Rafał Ziemkiewicz.

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata poświęcona Polsce. Zorganizowano ją w kontekście niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał wyższość polskiej ustawy zasadniczej nad prawem unijnym. Podczas debaty głos zabrał m.in. premier Mateusz Morawiecki, który głośno zaprotestował przeciwko zagarnianiu przez UE nienależnych kompetencji. Szef rządu przywoływał także przykłady innych krajów członkowskich, których trybunały również potwierdziły, że konstytucja stoi ponadem prawodawstwem Unii – jak wskazywał Morawiecki, w przypadku Niemiec czy Hiszpanii nie organizowano specjalnych debat i nie mówiono o rozbijaniu wspólnoty europejskiej.

"Totalna pogarda dla rzeczywistości"

– To kolejny wyrok polskiego TK, który potwierdza to, co mówił wcześniej Trybunał pana Safjana czy pana Rzeplińskiego. Wyrok, który mówi w zasadzie to samo, co wyroki chyba 10 krajów unijnych. Ale to nic nie zmienia. Każdy przyniósł swój wcześniej przygotowany tekst i go wygłosił. W totalnej pogardzie dla rzeczywistości. Nic z tego wszystkiego oczywiście nowego nie mogło wyniknąć. Tak naprawdę ta cała historia toczy się ścieżką, na którą Polska weszła dawno temu. I to by się działo, czy byłby wyrok TK czy też nie – mówi Rafał Ziemkiewicz. – To była akurat jedna z bardziej zręcznych wypowiedzi premiera Morawieckiego, kiedy zacytował wyroki Trybunałów innych państw i zestawił to z Polskim TK – przyznał redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy" Paweł Lisicki.

– Mamy wystąpienie szefowej KE, która mówi, że ten wyrok TK oznacza podważenie zasad unijnych. Pojawia się groźba powrotu do art. 7 lub mechanizmu "pieniądze za praworządność". Wystąpienie Ursuli von der Leyen było de facto pełne pogróżek – wskazał Paweł Lisicki. – Przyczyny tej sytuacji są poza Polską, poza postępowaniem tego rządu i poza meritum sporu – ocenia Rafał Ziemkiewicz.

Zwiastun najnowszego odcinka "Polska Do Rzeczy" (cały program dostępny jest po zalogowaniu):

Źródło: DoRzeczy.pl
 22
Czytaj także