Publicysta: Wciąż nie wiemy, za co ukarano kard. Gulbinowicza

Publicysta: Wciąż nie wiemy, za co ukarano kard. Gulbinowicza

Dodano: 
Kard. Henryk Gulbinowicz
Kard. Henryk Gulbinowicz Źródło: PAP / Jacek Turczyk
Tomasz Krzyżak zwraca uwagę, że brak przejrzystości w sprawie Gulbinowicza szkodzi Kościołowi i sprawie.

Dziennikarz podkreśla, że dopóki nie będzie jasności w sprawie czynów dokonanych przez kardynała Gulbinowicza, to kary nałożone na niego przez Stolicę Apostolską będą kwestionowane, czemu trudno się dziwić. "Nic zatem dziwnego, że Kościołowi wytyka się brak transparentności. Osobiście jestem przekonany co do tego, że Stolica Apostolska miała mocne podstawy do nałożenia na kard. Gulbinowicza takich sankcji. Jako osoba orientująca się nieco w procedurach wiem, że poza procesem karnym oraz karno-administracyjnym Kongregacja Nauki Wiary ma prawo do nakładania sankcji także poza procesowo. Sięga się po to rozwiązania w sytuacji, gdy sprawy dotyczą np. osób w podeszłym wieku, sprawy są bulwersujące lecz uległy przedawnieniu. W takim procesie nie ma konieczności wysłuchiwania oskarżonego, wystarczy wyłącznie ocena zebranego materiału. Ja wiem. Ludzie nie" - pisze dziennikarz "Rzeczpospolitej".

"Podczas ubiegłorocznego szczytu w Watykanie na temat molestowania seksualnego jednym z prelegentów był kard. Reinhard Marx, wówczas przewodniczący niemieckiego episkopatu, członek Rady Kardynałów przy Franciszku. Niemiecki purpurat swój referat poświęcił kwestii przejrzystości. Mówił m. in.: »Procedury administracyjne stają się przejrzyste wtedy, gdy da się zrozumieć oraz prześledzić, kto zrobił co, kiedy, dlaczego i po co oraz co zostało zdecydowane, odrzucone czy też wyznaczone do zrobienia. Wówczas osoby stykające się z taką transparentną administracją mają możliwość wskazania na popełnione w jej działaniach pomyłki i błędy, mają też szansę obrony przed tymi działaniami«" – kontynuuje Tomasz Krzyżak.

"Wypowiadając te słowa nie miał raczej na myśli casusu Gulbinowicza, ale widać, że pasują one do niego jak ulał. Kardynał Marx na koniec swojego wystąpienia zaproponował cztery kroki, które jego zdaniem powinny zostać podjęte natychmiast, by Kościół stał się bardziej przejrzysty. Zaproponował po pierwsze namysł nad tzw. sekretem papieskim, po drugie konieczność opracowania przejrzystych norm i zasad postępowań kościelnych, po trzecie publikację statystyk przypadków nadużyć w największym możliwym zakresie. I wreszcie po czwarte: publikację przypadków sądowych – pisze Tomasz Krzyżak.

"Porządne postępowanie prawne służy ustaleniu prawdy i stanowi podstawę do wymierzenia kary właściwej popełnionemu wykroczeniu. Jednocześnie też służy ono utrzymaniu zaufania do instytucji i osób nią kierujących" – tłumaczył kardynał. "Wiszące w powietrzu wątpliwości co do właściwego przeprowadzenia procesów sądowych powodują wyłącznie szkody w reputacji i funkcjonowaniu organizacji. Kościół podlega tym samym prawidłom" – dodawał cytowany przez publicystę kard. Marx.

"Nic dodać, nic ująć. Na razie Kościół zrobił refleksję nad sekretem papieskim i w sprawach o molestowanie częściowo go uchylił. Warto, by zrobił kolejny krok. "Pójdźmy odważnie w tym kierunku!" – kończył swoje wystąpienie niemiecki hierarcha. Sprawa kardynała Gulbinowicza i towarzysząca jej w Polsce dyskusja są namacalnym dowodem na to, że innej drogi nie ma. Kościół we wszystkich sprawach – nie tylko tych dotyczących molestowania seksualnego – musi być przejrzysty" – kończy Krzyżak

Czytaj też:
Praktyki religijne chronią w czasie pandemii
Czytaj też:
Wyrok za zniszczenie pomnika Jana Pawła II

Źródło: Deon.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także