24-letnia Chwalińska znakomicie rozpoczęła spotkanie na korcie numer 12 w Londynie. Pierwszego seta wygrała 6:2, a w drugim prowadziła już 5:2.
Przy stanie 5:4 miała piłkę meczową, jednak podczas jednej z akcji poślizgnęła się i doznała urazu stawu skokowego. Mecz został przerwany, a na korcie pojawili się fizjoterapeuci.
Wimbledon. Szybki koniec marzeń
Po przerwie medycznej Polka wróciła do gry z zabandażowaną nogą, jednak miała wyraźne problemy z poruszaniem się. Sawangkaew wykorzystała sytuację, wygrała pięć gemów z rzędu i doprowadziła do trzeciego seta. W decydującej partii Tajka kontrolowała przebieg spotkania i ostatecznie zwyciężyła 2:6, 7:5, 6:2.
Dla Chwalińskiej był to pierwszy występ w głównej drabince Wimbledonu od 2022 roku. Polka w ostatnich miesiącach prezentowała wysoką formę, a przed londyńskim turniejem była wymieniana jako jedna z zawodniczek mogących sprawić niespodziankę.
Chwalińska w Paryżu napisała historię
6 czerwca Chwalińska przegrała w finale French Open z Rosjanką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6. Mimo porażki osiągnęła największy sukces w karierze, zostając pierwszą od czasu Igi Świątek polską tenisistką, która dotarła do finału singla kobiet w Roland Garros.
Po występie na francuskich kortach Chwalińska zanotowała gigantyczny awans w rankingu tenisistek WTA – ze 114. na 21. miejsce.
Czytaj też:
Rewia na korcie
