Kwik pro quo
  • Rafał A. ZiemkiewiczAutor:Rafał A. Ziemkiewicz

Kwik pro quo

Dodano: 12
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej
Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej Źródło: PAP / Leszek Szymański
Polacy mało czytają. Szczególnie nie czytają dokumentów Unii Europejskiej. Z tego właśnie powodu Polacy, jeśli wierzyć sondażom, wciąż są napaleni na UE, jak ten przysłowiowy szczerbaty na suchary. Powiedziano im, że Unia zapewni nam bezpieczeństwo od Rosji i dostatek, i oni nadal w to wierzą.

Gdyby więcej czytali – na przykład, o tych stu szesnastu (a naprawdę jeśli dobrze policzyłem ponad stu sześćdziesięciu) „kamieniach milowych” pani der Leyen – odkryliby ze zdumieniem, że celem Unii Europejskiej wobec Polski jest to, żeby Polaków nie stać było na dobre albo i w ogóle jakiekolwiek samochody, na własne mieszkania, a zwłaszcza na ich ogrzewanie, na jedzenie mięsa, wyjazdy zagraniczne i inne luksusy, ale za to żeby byli całkowicie uzależnieni od rosyjskiego gazu. Coraz trudniej wytłumaczyć dzieciom, ba, mnie samemu coraz trudniej zrozumie, dlaczego właściwie pogoniliśmy tego Gierka. Za jego czasów przynajmniej ruski gaz mieliśmy podłączony bezpośrednio, a nie z dodatkowym kurkiem w Berlinie.

Nie będę tu szerzej pisał o wspomnianych „kamieniach” – obiecałem redaktorowi Gabryelowi dłuższy tekst na ten temat do papierowego wydania, proszę o odrobinę cierpliwości. Mogę zdradzić jego główną tezę: podpisanie KPO na takich warunkach grozi znacznym ograniczeniem, albo wręcz utratą suwerenności Polski,

Źródło: DoRzeczy.pl
 12
Czytaj także