ŚwiatJak Niemcy oszukują świat? Wzmocnienie wpływów zamiast ochrony klimatu

Jak Niemcy oszukują świat? Wzmocnienie wpływów zamiast ochrony klimatu

Brama brandenburska
Brama brandenburska / Źródło: PAP/EPA / JENS SCHLUETER
Dodano 115
Temat niemieckiej transformacji energetycznej powrócił do mediów za sprawą Datteln IV – nowej elektrowni węglowej, która została uruchomiona w RFN 30 maja. Jednostka ta była wskazywana jako dowód na klimatyczną hipokryzję Niemiec. Jednakże brudny sekret Berlina leży gdzie indziej – pisze dla portalu DoRzeczy.pl Jakub Wiech, ekspert ds. energetyki.

30 maja 2020 roku zakończyła się długa saga niemieckiej elektrowni węglowej Datteln IV. Jednostka ta, po wielu perypetiach, została w końcu podłączona do sieci elektroenergetycznej na zasadach komercyjnych. Historia jej budowy sięga 2007 roku. Przez długi czas nie było wiadomo, czy dla Datteln IV znajdzie się miejsce w systemie. Szczególnie czarne chmury zawisły nad nią w czerwcu 2018 roku, kiedy to rząd w Berlinie powołał do życia komisję dekarbonizacyjną, mającą opracować plan wyjścia RFN z węgla. Harmonogram dekarbonizacji RFN został opublikowany na początku roku ubiegłego, dawał on Niemcom zaledwie 19 lat na porzucenie gospodarki węglowej. Do tego ambitnego planu elektrownia Datteln IV pasowała jak pięść do nosa.

Hipokryzja Niemiec?

Przełom nastąpił w listopadzie ubiegłego roku. Wtedy też Agencja Reutera poinformowała, że niemiecki rząd zgodził się, by Datteln IV mogła rozpocząć komercyjną produkcję energii elektrycznej.

Wiele mediów z całego świata donosiło o tym, że Niemcy – kraj uchodzący za lidera transformacji energetycznej – włączają nową elektrownię węglową. Wywołało to słuszne zaskoczenie opinii publicznej, pojawiły się głosy, że Datteln IV to dowód niemieckiej hipokryzji klimatycznej. Jest to reakcja zrozumiała – ale patrząc kompleksowo na politykę klimatyczno-energetyczną Berlina, to podłączenie tej jednostki do sieci jest tylko odpryskiem znacznie większego problemu, który może mieć groźne skutki dla całej Europy.

Uruchomienie Datteln IV nie byłoby bowiem możliwe, gdyby nie charakter niemieckiej transformacji energetycznej (Energiewende), która zakłada m.in. walkę z energetyką jądrową – czystym, praktycznie bezemisyjnym źródłem energii. Berlin niszczy atom wyłącznie dla własnych korzyści, godząc tym w ochronę klimatu. Co gorsza, Niemcy rozciągają swoje zmagania poza własne granice, starając się uniemożliwić rozwój elektrowni jądrowych w całej Unii Europejskiej.

Walka z atomem

Losy niemieckiego atomu wydają się być przypieczętowane. RFN chce zamknąć wszystkie swoje elektrownie jądrowe do 2022 roku. Co ciekawe, Niemcy chcą wyjść z atomu wcześniej niż z węgla – zakończenie generowania energii z tego drugiego surowca zaplanowane jest dopiero na rok 2038.

Tak się złożyło, że podłączenie do sieci Datteln IV prawie zbiegło się w czasie z wyłączeniem niemieckiej elektrowni jądrowej w Philippsburgu. Jednostki te dysponują podobną mocą, można zatem powiedzieć, że w Niemczech czysty atom został zastąpiony przez emisyjny węgiel.

Ale Berlin nie chce na tym poprzestawać. Jego celem jest również ograniczanie potencjału europejskiej energetyki jądrowej. Plan ten partie sprawujące władzę w RFN – chadecy i socjaldemokraci – wpisały sobie nawet do umowy koalicyjnej. „W UE będziemy domagać się, aby cele Traktatu Euratomu dotyczące wykorzystania energii jądrowej były dostosowane do wyzwań przyszłości. Nie chcemy żadnego wsparcia z funduszy unijnych na nowe elektrownie jądrowe. Chcemy konsekwentnie wdrożyć zakończenie udziału funduszy państwowych w elektrowniach jądrowych za granicą (…) osadzenie Energiewende w kontekście europejskim otwiera szansę na zmniejszenie kosztów i wykorzystanie efektu synergii. Chcemy dodatkowych możliwości rozwoju i wzrostu zatrudnienia w Niemczech oraz możliwości eksportowych dla niemieckich firm na rynkach międzynarodowych” – tymi słowami sprzymierzone CDU/CSU oraz SPD dały do zrozumienia, że zamierzają wyjść ze swoją antyatomową krucjatą poza granice RFN.

A to wszystko dzieje się pomimo tego, że Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu (IPCC) w swych raportach podkreśla, że atom jest praktycznie niezbędny do realizacji globalnych celów klimatycznych, czyli ograniczenia wzrostu średniej temperatury powierzchni Ziemi.

Pierwsze salwy w tej wojnie Niemiec z atomem już padły. Jedną z istotniejszych są niemieckie zmagania o wykluczenie energetyki jądrowej z taksonomii, czyli agendy inwestycyjnej Unii Europejskiej. Berlin podejmuje istotne starania polityczne, by nie uwzględnić atomu na liście technologii mogących liczyć na wsparcie budżetu Unii oraz unijnych instytucji finansowych. Byłby to cios dla wszystkich krajów, które chcą pozyskać środki dla budowy takich jednostek (czyli m.in. Polski).

Bój o taksonomię nie jest jedynym przykładem walki Niemiec z atomem. W listopadzie 2019 roku europosłowie z ramienia niemieckiej SPD starali się zamieścić w rezolucji UE przygotowywanej na szczyt COP25 fragment, który zawierał zapowiedź wyłączenia europejskich elektrowni jądrowych. Z kolei jednym z najnowszych przykładów walki Berlina z europejskimi elektrowniami jądrowymi jest planowany zakaz eksportu paliwa jądrowego do elektrowni mających więcej niż 30 lat, które znajdują się mniej niż 150 kilometrów od niemieckiej granicy.

Wzmocnienie Niemiec

Jaki cel kryje się za tymi wszystkimi działaniami Berlina? Przecież wyłączanie elektrowni jądrowych może zachwiać bezpieczeństwem energetycznym Europy i storpedować wysiłki zmierzające do wyhamowania zmian klimatu. Tymczasem, jak się okazuje, Niemcy sami powiedzieli, jaki jest cel ich antyatomowej walki. Jej sens zawiera się bowiem w przytoczonych wyżej słowach umowy koalicyjnej CDU/CSU i SPD: „(...) osadzenie Energiewende w kontekście europejskim otwiera szansę na zmniejszenie kosztów i wykorzystanie efektu synergii. Chcemy dodatkowych możliwości rozwoju i wzrostu zatrudnienia w Niemczech oraz możliwości eksportowych dla niemieckich firm na rynkach międzynarodowych”.

Niemcy otwarcie wskazują zatem, że ich antyatomowa polityka (bo taka właśnie jest Energiewende) ma na celu budowę gospodarczej potęgi RFN (poprzez stymulowanie rozrostu rynku pracy oraz zwiększenie możliwości eksportowych), a co za tym idzie – wzrost pozycji politycznej Niemiec. Rezygnacja z atomu skłoni bowiem poszczególne państwa do inwestycji w odnawialne źródła energii, przede wszystkim zaś: w farmy wiatrowe i farmy fotowoltaiczne. Skorzystać na tym mogą firmy z RFN, które wyspecjalizowały się w tym segmencie dzięki dekadom intensywnych niemieckich inwestycji w OZE. Jeśli zaś chodzi o eksport, to nie sposób nie zauważyć, że Niemcy wkrótce będą dysponować ogromnymi ilościami gazu, tłoczonymi do ich kraju magistralami Nord Stream. Tak się zaś składa, że błękitne paliwo doskonale nadaje się do wspomagania źródeł odnawialnych, które pracują stochastycznie. Innymi słowy mówiąc, Niemcy, walcząc z atomem w Europie, przygotowują sobie rynki zbytu pod towar, który będą odsprzedawać. Szczegóły tego procesu autor niniejszego artykułu opisał w książce „Energiewende. Nowe niemieckie imperium”.

Wszystko to skłania do wniosku, że niemiecka Energiewende nie stawia sobie za priorytet ochrony klimatu. Jej celem jest natomiast wzmocnienie gospodarczych i politycznych wpływów Berlina w Europie.

Autor jest dziennikarzem gospodarczym, ekspertem ds. energetyki.

Czytaj także:
Niemcy wracają do węgla. "Po cichu" włączyli nową elektrownię?

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 115
  • becks'a IP
    Co to? Teorie spiskowe? Wszyscy to wiedzą i chyba normalne by rząd dążył do wzrostu własnej gospodarki. Co za bełkot autorze. Tak samo jak nalepki ekologiczne czy rezygnacja z akcyzy w innych państwach dla samochodów. Miliardy przykładów można wymienić i tylko pisowcy głupi bo się trzymać węgla chcą i zabijać miedzy 20-50tyś Polaków rocznie na choroby związane z zanieczyszczeniem środowiska. Tak głupi że górnikom pozwolili pracować podczas pandemii a wy musieliście lasie maseczki zakładać
    Dodaj odpowiedź 2 1
      Odpowiedzi: 0
    • prawdy objawione IP
      "czysta" energia atomowa ma tylko jeden mały problem: ODPADY RADIOAKTYWNE
      Ale taki szczegół autora art. nie interesuje - niech się martwią oto jego dzieci, wnuki, prawnuki, praprawnuki, i ich praprawnuki itd
      Dodaj odpowiedź 6 8
        Odpowiedzi: 0
      • Mateo IP
        No popatrz, popatrz - jaki to paskudny naród, te Niemce. Tylko knują i knują...
        Dodaj odpowiedź 16 2
          Odpowiedzi: 1
        • Co nowego IP
          Czesc -- Zobacz Już dziś film Bad Boys for Life 2020 !

          Oraz inne hity kinowe! Ponad 9000tyś filmów i seriali!

          http://filmvod.pl


          Zapraszam
          Dodaj odpowiedź 0 2
            Odpowiedzi: 0
          • Europe's Ten Biggest Polluters EKO-ŚCIEMA WS. CO IP
            Europe's Ten Biggest Polluters
            EKO-ŚCIEMA WS. CO2
            http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1437827,niemcy-nowa-elektrownia-weglowa-datteln-iv-zacznie-dzialac-w-2020-roku.html
            Niemcy oddają do użytku nową elektrownię węglową. Zacznie działać na początku 2020 roku
            http://www.dorzeczy.pl/ekonomia/119340/ekspert-miazdzy-niemiecka-polityke-energetyczna-to-w-duzej-mierze-zasluga-zrecznej-propagandy.html
            Ekspert miażdży niemiecką politykę energetyczną. "To w dużej mierze zasługa zręcznej propagandy"
            "Zieloność" niemieckiej polityki energetycznej to w dużej mierze zasługa zręcznej propagandy, rozprowadzanej wieloma kanałami po świecie.”

            A PRAWDA JEST TUTAJ: EUROPE’S TEN BIGGEST POLLUTERS
            http://www.statista.com/chart/17582/megatonnes-of-co2-equivalent-in-the-eu/
            Europe's Ten Biggest Polluters
            Zobacz sumaryczną „produkcję” CO2 przez Niemcy!
            NIEMCY, GOSPODARKA NIEMIECKA TO JEST NAJWIĘKSZY SZKODNIK UNII EUROPEJSKIEJ JEŚLI IDZIE O GLOBALNE OCIEPLENIE! TAK JEST DZISIAL, ALE A PRZECIEŻ ROBILI TO PRZEZ PONAD 70 LAT …

            EKO-ŚCIEMA WS. CO2
            http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1437827,niemcy-nowa-elektrownia-weglowa-datteln-iv-zacznie-dzialac-w-2020-roku.html
            Niemcy oddają do użytku nową elektrownię węglową. Zacznie działać na początku 2020 roku
            http://www.dorzeczy.pl/ekonomia/119340/ekspert-miazdzy-niemiecka-polityke-energetyczna-to-w-duzej-mierze-zasluga-zrecznej-propagandy.html
            Ekspert miażdży niemiecką politykę energetyczną. "To w dużej mierze zasługa zręcznej propagandy"
            "Zieloność" niemieckiej polityki energetycznej to w dużej mierze zasługa zręcznej propagandy, rozprowadzanej wieloma kanałami po świecie.”

            A PRAWDA JEST TUTAJ: EUROPE’S TEN BIGGEST POLLUTERS
            http://www.statista.com/chart/17582/megatonnes-of-co2-equivalent-in-the-eu/
            Europe's Ten Biggest Polluters
            Zobacz sumaryczną „produkcję” CO2 przez Niemcy!
            NIEMCY, GOSPODARKA NIEMIECKA TO JEST NAJWIĘKSZY SZKODNIK UNII EUROPEJSKIEJ JEŚLI IDZIE O GLOBALNE OCIEPLENIE! TAK JEST DZISIAL, ALE A PRZECIEŻ ROBILI TO PRZEZ PONAD 70 LAT …
            Dodaj odpowiedź 7 3
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także