ŚwiatPutin nie czekał. Gratuluje Łukaszence "wygranych" wyborów

Putin nie czekał. Gratuluje Łukaszence "wygranych" wyborów

Aleksander Łukaszenko i Władimir Putin
Aleksander Łukaszenko i Władimir Putin / Źródło: PAP/EPA / Michael Klimentyev
Dodano 36
Podczas kiedy cały świat przygląda się zamieszkom na Białorusi, Władimir Putin postanowił już przesądzić sprawę i wysłał Łukaszence notę gratulacyjną z okazji "wygranych" wyborów prezydenckich.

Rosyjski prezydent Władimir Putin wysłał telegram gratulacyjny do Aleksandra Łukaszenki z okazji zwycięstwa w wyborach prezydenckich na Białorusi – poinformował Kreml. "Mam nadzieję, że działania państwa przyczynią się do dalszego rozwoju wzajemnie korzystnych stosunków rosyjsko-białoruskich we wszystkich dziedzinach" – zaznaczył Putin.

W niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi Aleksandr Łukaszenka zdobył 80,2 proc, głosów, zaś jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska – 9,9 proc. – przekazała Centralna Komisja Wyborcza.

Burzliwa noc na ulicach Mińska

Białorusini nie zaakceptowali wyniku wyborów i masowo ruszyli na ulice. Protestujący w Mińsku wznieśli barykady na ulicach, aby chronić się przed organami ścigania, jednak te upadły, szturmowane przez milicję. Służby użyły wobec demonstrantów gumowych kul, armatek wodnych i granatów hukowych. Wiele osób zostało rannych, nie wiadomo ilu uczestników protestu aresztowano. Na zdjęciach uwieczniono wyjątkowo brutalne zachowania wezwanych na miejsce funkcjonariuszy specjalnej jednostki policji OMON.

Protest zakończył się około godz. 2.00 nad ranem.

Oświadczenie MSW

Białoruskie służby siłowe potwierdziły zastosowanie "specjalnych środków" przeciwko uczestnikom demonstracji w Mińsku. Poinformowała o tym rzeczniczka tamtejszego MSW Olga Czemodanowa.

"Funkcjonariusze służb stojących na straży prawa byli zmuszeni zastosować specjalne środki przeciwko uczestnikom niepokojów. Zastosowano specjalną technikę i granaty hukowe" – stwierdziła. Nie podała jednak liczby zatrzymanych.

Czytaj także:
Szczerba jedynym politykiem w Mińsku. Relacjonował zamieszki
Czytaj także:
Łukaszenka uciekł do Turcji? Najnowsze doniesienia z Białorusi
Czytaj także:
"Boże miej w opiece Białoruś". Winnicki komentuje dramatyczną sytuację polskiego sąsiada

/ Źródło: news.am, dorzeczy.pl

Czytaj także

 36
  • Dwapawianyróżnychgatunków IP
    Zastanówmy się kto jest przyjacielem Polski i Polaków-Putin czy Merkel?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • paradox IP
      a polskie sluzby "silowe" min. plaszczaka nie maja nawet sily na cioty....
      Dodaj odpowiedź 3 1
        Odpowiedzi: 0
      • Jack "Johnny" Walker-Daniels IP
        Putin nie "postanowił przesądzić sprawy" szanowna redakcjo. Tak się składa, że Putin gra w grę niezbyt skomplikowaną (w porównaniu z piętrowymi szachami jego poprzedników), ale i tak najwyraźniej dla was zbyt trudną do zrozumienia. I będącą poza zasięgiem dyplomatołów z krajów UE, w których rozumieniu dyplomacja sprowadza się do załatwiania kontraktów dla rodzimych biznesów, promowania LGBT i wyrażania zaniepokojenia. Putin chce wciągnąć Białoruś z powrotem w czułe objęcia Moskwy, z których ostatnio się ona wymykała. I kto wie, czy to właśnie nie on stoi za protestami.

        Brak pacyfikacji protestów ukaże Łukaszenkę jako słabeusza, a na to nie pozwoli sobie żaden autorytarny przywódca. Zwłaszcza taki, który ma za miedzą Rosję i musi się liczyć z chwiejną lojalnością wielu ludzi i instytucji. A pacyfikacja protestów spotka się z automatycznym potępieniem przez kraje UE i siłą rzeczy wepchnie Białoruś z powrotem w orbitę Moskwy. Putin albo właśnie zaszachował Łukaszenkę z premedytacją, albo błyskawicznie wykorzystał sytuację, żeby to zrobić. Pokazał mu, co się dzieje jeśli opuszcza się sojusz z Rosją i zaoferował drogę powrotną. Jak Baćka z jednej strony zobaczy wyciągniętą rękę Putina, a z drugiej strony nasze dumnie wypięte w słusznym oburzeniu tyłki - to jaki będzie miał wybór? A to, że w ręce wyciągniętej przez Putina na zgodę będą umowy przywracające status Białorusi jako de facto rosyjskiego protektoratu... Jak mówiłem - nie będzie miał wyboru.

        A może jednak lepiej będzie, jak władzę przejmie białoruska opozycja? No to się pytam - co o nich wiemy? Czy wiedzieliśmy w ogóle o ich istnieniu jeszcze tydzień temu? Jaki mają plan? Co ich łączy poza chęcią odsunięcia Łukaszenki od władzy? Czy mają jakiś pomysł na rządzenie, jak już go odsuną? I najważniejsze z naszego polskiego punktu widzenia: Czy to jest rzeczywiście spontaniczna, oddolna rewolta, czy może ktoś za tym stoi? A jeśli ktoś za tym stoi, to kto to najprawdopodobniej jest? Łukaszenka fałszował wybory albo tłamsił opozycję przez całe dekady. Ale dziwnym trafem masowe protesty zaczęły się podczas pierwszych wyborów mających miejsce po tym, gdy otwarcie postawił się Putinowi i zaczął ostrożnie lawirować w stronę niezależności od Rosji. Nie wspomnę już o takim szczególe jak zatrzymanie w ubiegłym tygodniu przez białoruskie służby "ichtamnietów" z firmy "Wagnera". Owszem, może tak nie jest, może wpływ ma rozdrażnienie i wnerwienie społeczeństwa spowodowane pandemią. Ale szczerze mówiąc strasznie dużo tych zbiegów okoliczności, za dużo żeby nie podejrzewać tu czyichś długich rąk przy pracy i żeby potępiać Łukaszenkę w czambuł zanim się zorientujemy co się właściwie dzieje.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Grodno IP
          Ciekawe , który -któremu pierwszy złoży wieniec na grobie
          Dodaj odpowiedź 0 5
            Odpowiedzi: 1
          • XXXXXXXXXXXXXXX IP
            Czy czasem nie warto przypomnieć o powiązaniu części aktywistów białoruskiej opozycji z UNA-UNSO/PRAWY SEKTOR
            Dodaj odpowiedź 6 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także