ŚwiatTrump: Musimy pociągnąć Chiny do odpowiedzialności za COVID-19

Trump: Musimy pociągnąć Chiny do odpowiedzialności za COVID-19

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump / Źródło: PAP/EPA / ABACA POOL
Dodano 24
Musimy pociągnąć Chiny do odpowiedzialności za COVID-19 – powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump podczas debaty generalnej 75. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

"W 75 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej i założeniu ONZ po raz kolejny prowadzimy wielką globalną walkę" – zaczął swoje odtworzone w siedzibie ONZ w Nowym Jorku nagranie Trump. Koronawirusa nazwał "niewidzialnym wrogiem" oraz "chińskim wirusem". Amerykański przywódca ocenił, że z powodu epidemii w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono "największą mobilizację od czasów II wojny światowej". Wskazał przy tym na masową produkcję respiratorów oraz to, że trzy potencjalne szczepionki na COVID-19 są w fazie testów klinicznych.

"Rozdysponujemy szczepionkę, pokonamy wirusa, zakończymy pandemię. Wejdziemy w nową erę bezprecedensowego bogactwa, współpracy i pokoju" – obiecał Trump.

"W dążeniu do tej jasnej przyszłości musimy pociągnąć do odpowiedzialności państwo, które wypuściło tę zarazę na świat – Chiny" – wezwał amerykański prezydent. Zarzucił przy tym władzom w Pekinie, że w pierwszych tygodniach epidemii nie zakazały ruchu lotniczego z Chin.

Ubiegający się w listopadzie o reelekcję amerykański prezydent ponowił także oskarżenia wobec Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). "Chiński rząd i WHO – która jest właściwie kontrolowana przez Chiny – fałszywie deklarowały, że nie ma dowodów na zakażanie się człowieka od człowieka" – powiedział. Potem – jak dodał – "fałszywie mówili, że ludzie bez symptomów nie zakażają".

W nieco ponad pięciominutowym przemówieniu Trump oskarżył Chiny o wyrzucanie "mlionów i milionów ton plastiku i śmieci do oceanów, nadmierne połowy ryby na akwenach innych państw, niszczenie wielu raf koralowych i emitowanie większej ilośći toksycznej rtęci do atmosfery od jakiegokolwiek innego państwa". Prezydent USA stwierdził też, że Chiny emitują do atmosfery prawie dwukrotnie więcej dwutlenku węgla od Stanów Zjednoczonych.

W nagraniu Trump wezwał ONZ do skupienia się na "prawdziwych problemach świata". Wśród nich wymienił m.in. terroryzm, przemyt narkotyków, pracę przymusową i prześladowania na tle religijnym. "Ameryka zawsze będzie liderem w kwestii praw człowieka" – oświadczył. Zapewnił, że jego administracja opowiada się za "religijną wolnością, szansami dla kobiet, legalizacją homoseksualizmu, walką z przemytem ludzi i ochroną nienarodzonych dzieci".

Prezydent podkreślał, że Stanom Zjednocznym udało się "zrewitalizować NATO", wskazując że państwa Sojuszu zobowiązały się przeznaczać więcej pieniędzy na obronność. Chwalił również wycofanie się USA z układu nuklearnego z Iranem, "zrównanie z ziemią" Państwa Islamskiego (IS) oraz porozumienia pokojowe między Serbią i Kosową oraz Izraelem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi (ZEA) i Bahrajnem.

W poniedziałek w Nowym Jorku rozpoczęła się debata generalna podczas 75. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Ze względu na pandemię koronawirusa jest ona głównie wirtualna - wystąpienia prezydentów, premierów i ministrów spraw zagranicznych są odtwarzane z nagrań.

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 24
  • Nie zabijaj. Chyba że zabijasz Indian IP
    Holokaust, którego nie uznano. Gdzie zniknęły miliony Indian?
    Ocenia się, że w samej Ameryce Północnej w brutalnych kampaniach Europejczyków zginęło 20-50 milionów ludzi.
    Nie kradnij. Chyba że kradniesz od Indian. Nie zabijaj. Chyba że zabijasz Indian – oto pastisz zasad cywilizacji, która podbiła Amerykę.
    Nieszczęście rdzennych mieszkańców Ameryki, zwanych potocznie Indianami, polegało na tym – jak pisano na początku XX w. – że „stanęli na drodze ekonomicznego rozwoju świata”.
    Wiedza o zagładzie Indian dokonanej przez Anglików, europejskich osadników, a potem państwo amerykańskie nie jest częścią powszechnej świadomości. Jest nawet gorzej: ludobójstwo, z którego narodził się naród amerykański – jak mówił Martin Luther King – podniesiono do rangi „wzniosłej narodowej krucjaty”. Zbrodniom towarzyszyły rasistowskie uzasadnienia. „Barbarzyński lud, który utrzymuje się dzięki skąpym i niepewnym zdobyczom łowieckim, nie może żyć w kontakcie z cywilizowanym społeczeństwem” – pisał autor periodyku „North American Review” w 1830 r. Wysiedlenia służyły – jego zdaniem – „rozwojowi cywilizacji i postępowi”.
    „Zróbcie z nimi porządek!” - wycedził przez zęby pułkownik John Chivington, dowódca oddziału milicji z Kolorado, dając tym samym rozkaz do ataku. Był wczesny poranek 29 listopada 1864 roku. Niemal w tym samym momencie blisko 700 żołnierzy, których miał pod bronią, otworzyło ogień do kompletnie zaskoczonych Indian. Dwustuosobowa grupa Czejenów i Arapahów, głównie dzieci, kobiet i starców, nie miała żadnych szans. W obozowisku nad strumieniem Sand Creek znajdowali się jedynie ci, którzy nie byli zdolni polować na bizony.

    Gdy żołnierze wystrzelali cały zapas amunicji, sięgnęli po szable i dobili rannych. Świadkowie tamtych dramatycznych wydarzeń opowiadali później straszliwe historie. Wiele zwłok oskalpowano; mundurowi obcinali też martwym ofiarom palce, nosy, uszy, a nawet jądra. Makabryczne trofea zabrali ze sobą. Grozę sytuacji dopełniał widok dziesiątek martwych dzieci z roztrzaskanymi czaszkami. Kilku kobietom w ciąży wycięto z brzuchów płody. Jeden z ocalałych opowiadał, że biali urządzili sobie także zawody w strzelaniu do celu, którym był... trzyletni nagi chłopie
    „Usunięcie Indian było niezbędne, aby móc wykorzystać rozległe obszary Ameryki pod uprawy, rozwinąć tam handel, wprowadzić rynki, pieniądze i rozwinąć nowoczesną gospodarkę kapitalistyczną” – pisał Zinn, krytyk przywódców swojego kraju. Tymczasem Indianie, jak twierdził inny historyk, nigdy nie zrozumieli idei prywatnej własności ziemi – „było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza”, czuli się częścią natury „jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki”.
    W ostatnim półwieczu Ameryka zrobiła sporo w kwestii rozliczeń z niewolnictwem i rasizmem białych skierowanym przeciwko potomkom Afrykanów. Tymczasem „miast nazwanych imionami bohaterów rozprawy z Indianami są w Stanach dziesiątki. Stoją setki pomników ludzi, którzy mordowali Pierwszych Amerykanów z zimną krwią. Gdy w całym kraju trwa rozbiórka pomników bohaterów Konfederacji, którzy bronili niewolnictwa, monumentów na cześć rzeźników Indian nikt nie tyka”.
    Dodaj odpowiedź 10 0
      Odpowiedzi: 0
    • XXXXXXXXXXXXXXX IP
      Chińska Republika Ludowa to ZSRR XXI wieku, nawet otoczka paputczyków się nie zmieniła sprzedajni banksterzy, fabrykanci z koncernów, pożyteczni idioci z uniwerków
      Dodaj odpowiedź 7 0
        Odpowiedzi: 0
      • Realia RP IP
        A jak tam prosperują plantacje opium w Afganistanie pod nadzorem CIA? BO od kiedy bykodoje zaczęli demokratyzować produkcja wzrosła trzykrotnie? Dziwne.
        Dodaj odpowiedź 3 3
          Odpowiedzi: 1
        • zapomniał dodać IP
          że majstrowanie przy wirusie miało miejsce w laboratorium w Płn. Karolinie, a udział w tym brali, wespół zespół - chińscy i amerykańscy naukowcy.
          Dodaj odpowiedź 1 5
            Odpowiedzi: 0
          • DZIADEK WŁADEK IP
            PREZYDENT STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI PAN DONALD TRUMP JEST OBECNIE JEDYNĄ NADZIEJĄ DLA ŚWIATA NA GLOBALNY PORZĄDEK.
            Dodaj odpowiedź 12 2
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także