Koniec również naszej wojny

Koniec również naszej wojny

Dodano: 12
Prezydent USA Joe Biden
Prezydent USA Joe Biden / Źródło: PAP/EPA / Ken Cedeno
Witold Repetowicz | Prezydent USA Joe Biden zapowiedział, że do 11 września żołnierze amerykańscy opuszczą Afganistan. Razem z nimi zrobią to siły sojusznicze. W ten sposób skończy się najdłuższa współczesna wojna. Była to również nasza wojna, w której zginęło 44 polskich żołnierzy, a kilkuset zostało rannych.

Gdy na ostatniej reducie wroga powiewa flaga zdobywcy, nie ma wątpliwości, kto jest zwycięzcą. Ale nie zawsze jest to takie proste. W Afganistanie talibowie zostali rozgromieni w ciągu dwóch miesięcy. Stało się to niemal 20 lat temu. Ostatni ich bastion, miasto Kandahar, poddał się na początku grudnia 2001 r. I tu można by było postawić kropkę. Zwycięstwo. Ale niezupełnie. Amerykanie i sojusznicze siły NATO zostały tam, by całkowicie unicestwić talibów i Al-Kaidę, którzy przyczaili się i przeszli do walki partyzanckiej. Osama bin Laden został zabity 10 lat później, w maju 2011 r., i to nie w Afganistanie, ale na terenie sąsiedniego Pakistanu. Mułły Omara, czyli jednookiego, charyzmatycznego lidera duchowego talibów, Amerykanie nigdy nie dopadli. Zmarł w 2013 r. z przyczyn naturalnych. Od tego czasu minęło kolejnych osiem lat wojny. I już nie było żadnych spektakularnych zwycięstw. Bo ile razy można zwyciężać w jednej wojnie?

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

-
 12
Czytaj także