Dziennik "Corriere della Sera" podaje w piątek, że żołnierze odwiedzają w miejscowościach i małych, oddalonych osadach seniorów, często samotnych, chorych i niepełnosprawnych, którzy dotąd się nie zaszczepili, także dlatego, że nie mieli jak dotrzeć do punktu szczepień.
Wojskowymi pojazdami ekipy medyczne dojeżdżają do odległych, trudno dostępnych domów.
Gazeta przypomina, że niedawno minister do spraw regionów Mariastella Gelmini powiedziała, że trzeba dotrzeć do domów ponad 2,5 miliona osób w wieku powyżej 60 lat, które się nie zaszczepiły. Aby misję tę zrealizować, władze regionów poprosiły o wsparcie wojsko.
Wojskowe zespoły medyczne z lekarzem i dwiema osobami z personelu pielęgniarskiego wysłane zostały między innymi do Molise, do miejscowości położonych wśród gór i nad morzem.
Po zaszczepieniu 89-latka, który żyje samotnie w wiosce Scapoli, sierżant Maria Cristina Marotta otrzymała pęczek szparagów.
W miejscowości Castelpizzuto żona innego seniora w ramach wdzięczności włożyła do samochodu wojskowego dwie formy sera caciocavallo i nie przyjmowała sprzeciwu.
Ich bliscy zmarli w czasie pandemii. Chcą 100 mln euro odszkodowania
100 mln euro domagają się rodziny ponad 500 osób, z rejonu Bergamo we Włoszech, zmarłych na początku pandemii koronawirusa.
O rozpoczętym przed sądem w Rzymie procesem w sprawie pozwu zbiorowego informuje w piątek włoska prasa. Bergamo było epicentrum pierwszej fali epidemii we Włoszech. W tym rejonie kraju zmarło kilka tysięcy osób.
Dziennik "La Stampa" przytacza argumentację rodzin, twierdzących, że nie zapewniono właściwej kuracji i opieki osobom zakażonym. "Świat polityki musi za to zapłacić" – to jedna z opinii wyrażonych przez krewnych zmarłych.
Czytaj też:
Szczepią dzieci, mimo sprzeciwu rodzica. Kontrowersyjne decyzje sądówCzytaj też:
Złe wieści z Hiszpanii. Wzbiera tam piąta fala pandemii
