Ponad tydzień temu Ardern zapowiadała, że lockdown będzie trwał w Auckland do końca sierpnia. Premier podjęła tę decyzję po tym, jak w największym mieście kraju, Auckland, wykryto pierwsze od pół roku zakażenie koronawirusem.
– Najlepsze, co możemy zrobić, by jak najszybciej sobie z tym poradzić, to stanowcze postępowanie – oceniła Ardern podczas konferencji prasowej. – Wychodzimy z założenia, że lepiej jest zacząć od najwyższego poziomu restrykcji i powoli z niego schodzić, niż robić na odwrót i obserwować, jak szybko rozprzestrzenia się wirus – mówiła 17 sierpnia.
Lockdown przedłużony
Z powodu dużego wzrostu liczby nowych zakażeń SARS-CoV-2 zostanie wydłużony jeszcze o dwa tygodnie.
Pierwszy w kraju zgon po podaniu szczepionki koncernu Pfizer nastąpił w związku z zapaleniem mięśnia sercowego. To rzadki, ale znany już efekt uboczny szczepienia tym preparatem - poinformowało ministerstwo zdrowia Nowej Zelandii. Zmarła kobieta cierpiała też na inne choroby - przekazano w oświadczeniu. Resort dodał równocześnie, że korzyści płynące ze szczepienia przeciwko Covid-19 przewyższają potencjalne ryzyko.
Sytuacja w Nowej Zelandii
W poniedziałek w Nowej Zelandii zarejestrowano 53 nowe infekcje koronawirusem. Według danych amerykańskiego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, co najmniej jedną dawkę szczepionki otrzymało w tym kraju 38 proc. populacji, a w pełni zaszczepione jest 21 proc. Pomimo dopuszczenia do użycia przez tamtejsze służby preparatów firm Pfizer, Janssen i AstraZeneca, w Nowej Zelandii obecnie szczepi się jedynie tym pierwszym.
Czytaj też:
WHO: Tyle osób umrze w Europie do grudnia na COVIDCzytaj też:
Piontkowski uspokaja: Nie zakładamy przymusowych szczepień nauczycieliCzytaj też:
Sytuacja covidowa w Polsce. Codzienny raport Ministerstwa Zdrowia
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
