Jak relacjonują władze Charkowa, do trzech ataków rakietowych doszło około godziny 3.40 nad ranem.
Ostrzelano blok i szkołę
Szef Charkowskiej Obwodowej Administracji Państwowe Ołeh Synehubov poinformował, że wszystkie pociski uderzyły w cele cywilne. – To jest absolutny terroryzm – dodał urzędnik, potwierdzając, że na razie nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych.
Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych podała, że dwie rakiety trafiły w podwórze w pobliżu magazynu w rejonie osnowiańskim, a także w budynek szkolny w rejonie słobodskim. Jedna rakieta uderzyła w sześciopiętrowy budynek mieszkalny w rejonie osnowiańskim, niszcząc całkowicie jedną z jego ścian.
Na miejscu pracują służby ratownicze i straż pożarna.
Znajdujące się na miejscu służby opublikowały w mediach społecznościowych krótkie nagranie, na którym widać jak ratownicy przeszukują gruzowisko. Na filmie pokazano też jak ze zniszczonego budynku wyprowadzane są dwie starsze kobiety.
Ukraina chce odbić południe kraju
Tymczasem jak podaje BBC News, władze Ukrainy planują powołanie "milionowej armii", aby odbić południowe tereny kraju.
Ukraińscy żołnierze byliby wyposażeni w broń dostarczoną z krajów członkowskich NATO. Działania mają na celu pozbyć się ze swojego terytorium rosyjskiego okupanta.
Informacje w tej sprawie przekazał minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow, cytowany w poniedziałek przez brytyjskiego nadawcę BBC. Polityk stwierdził, że odzyskanie poszczególnych regionów miałoby kluczowy wpływ między innymi dla odbudowy krajowej gospodarki.
Czytaj też:
Rozmowa Putin-Łukaszenko. Politycy rozmawiali o UkrainieCzytaj też:
Marine Le Pen: Sankcje bardziej karzą Francuzów niż Rosję