Unia Europejska chce przygotować drogi i mosty na wojnę

Unia Europejska chce przygotować drogi i mosty na wojnę

Dodano: 
Amerykański konwój wojskowy na Litwie
Amerykański konwój wojskowy na Litwie Źródło: Wikimedia Commons
UE szykuje przyspieszenie ws. "mobilności wojskowej". Chodzi o dostosowywanie cywilnej infrastruktury, a także prawnych procedur do przerzutu wojsk.

Zaprojektowany na ten cel fundusz w wysokości 6 mld euro w budżecie UE na lata 2021-2027 został brutalnie ścięty w 2020 r. przez przywódców 27 krajów Unii do zaledwie 1,5 mld euro. Wszystko zmieniła wojna na Ukrainie.

Jak informuje Deutsche Welle, Komisja Europejska zamierza teraz szukać dodatkowych pieniędzy na wspieranie infrastrukturalnych projektów "podwójnego zastosowania", czyli m.in. dróg i mostów nadających się do transportu ciężkiego sprzętu wojskowego.

Celem jest m.in. takie dotowanie dróg z funduszy spójności, które uwzględniałoby wymogi "mobilności wojskowej". To oznaczałoby, że również współfinansowanie krajowe dla unijnych inwestycji musiałoby wpisywać się w ewentualne wymogi wojskowe – podkreśla DW.

Przerzut wojsk i sieć paliwowa

– To kluczowe dla naszej obronności, by szybko dostosować infrastrukturę UE do szybkiego przerzucania wojsk i sprzętu głównie z zachodu na wschód – powiedział szef unijnej dyplomacji Joseph Borrell. Tłumaczył, że nie ma dróg tylko wojskowych, kolei tylko wojskowych, mostów tylko wojskowych.– To wszystko oznacza jeszcze ściślejszą współpracę UE z NATO – dodał.

Bruksela zamierza teraz przeprowadzić nową analizę braków "mobilności wojskowej" w UE i wspierać również logistyczną sieć paliwową, bo – jak tłumaczył Borrell – braki w tej kwestii także mogą utrudniać szybki przerzut wojsk. Innym zdaniem jest uproszczenie procedur przemieszczenia sprzętu wojskowego z kraju do kraju. Obecnie uzyskanie odpowiednich dokumentów zajmuje aż pięć dni.

Już teraz ciężki sprzęt wojskowy musi omijać niektóre szlaki komunikacyjne m.in. w Niemczech. Dziennik "Le Monde" ujawnił, że obiecane Ukrainie francuskie czołgi nie zostały dopuszczone do tranzytu niemieckimi drogami z powodu ograniczeń tonażowych i muszą być transportowane do Rumunii koleją.

Czytaj też:
Szef NATO: Ryzyko jest niewielkie, ale traktujemy to bardzo poważnie

Źródło: Deutsche Welle
Czytaj także